Nie było śniegu, ale był klimat

W tym roku tradycyjna już w Suchym Lesie Noelka odbyła się w Centrum Kultury i Bibliotece Publicznej, w kawiarni Cafe Szkolna 16 oraz w sklepie Cudnia Manufaktura.
W ramach imprezy odbył się też konkurs na szopkę Bożonarodzeniową.

– To druga Noelka zorganizowana przez Centrum Kultury, ale w sumie było ich już kilkanaście – mówi Matylda Strebejko-Komarowska, p.o. dyrektora CKiBP. – Kolejny raz odbył się też konkurs na szopkę. Cieszę się, bo co roku jest więcej uczestników. Co roku przychodzi wielu mieszkańców gminy. Może nie ma śniegu, ale jest klimat! Jest świetny teatr Klinika Lalek, są występy Studia Piosenki Kosmos. To nasze dzieciaki!

Świąteczna atmosfera
Dzieci istotnie zaśpiewały pięknie, dzięki czemu klimat zrobił się jeszcze bardziej świąteczny. Choć przecież Noelka odbywała się w pierwszej połowie grudnia.
– Nie szkodzi – uśmiecha się etnolog Witold Przewoźny z Muzeum Narodowego w Poznaniu. – Wszak i samo Boże Narodzenie to data umowna. Przecież nie wiemy dokładnie, kiedy dokładnie Jezus się urodził.
Dzieci nie tyko śpiewały, ale i tańczyły. A tańczyły pod czujnym okiem Anny Kapery, tancerki, która zyskała ogólnopolską sławę dzięki telewizyjnemu programowi „You Can Dance”.
O świąteczny nastrój zadbali też sami organizatorzy. Matylda Strebejko-Komarowska pokazała się w sweterku w reniferki, a prowadzący konferansjerkę Przemysław Kosmowski przyodziany był w koszulkę z pajacykiem z piernika.
– Zapraszam wszystkich na karuzelę wenecką – mówił ze sceny. – Karuzela to nowość na Noelce! Kręcić się będzie do samego wieczora!
Nowością natomiast nie można nazwać konkursu na szopkę świąteczną.
– Święta są blisko, więc choć brak śniegu i mrozu, czas na rozstrzygnięcie konkursu na szopkę – zawołał ze sceny radny Krzysztof Pilas. – Cieszę się, bo jak co roku twórcy szopek zaskakoczyli nas swoimi pomysłami.
Zwycięzców zaprezentowali publiczności Ksenia Starzyńska, absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej i pasjonatka rękodzieła, a także wspomniany już wyżej Witold Przewoźny. Uczestników konkursu oceniano w zależności od kategorii wiekowej. Wśród najmłodszych wyróżniono grupę Miś Uszatek z przedszkola Leśne Ludki w Suchym Lesie, a wśród uczestników w wieku od 6 do 9 lat – m.in. dzieci z Grupy Świetlicowej ze Szkoły Podstawowej im. Wojciecha Bogusławskiego w Suchym Lesie i ze Świetlicy Szkolnej w Zespole Szkół im. Ojca Mariana Żelazka w Chludowie. W kategorii 13 – 18 lat nagrodę główną zdobyli Magdalena i Marcin Łuczak. W kategorii powyżej 18 lat wyróżniono Koło Gospodyń Wiejskich Golęczewianki z Golęczewa, a w kategorii rodzin wielopokoleniowych – rodzinę Polaszewskich z Zielątkowa.

Chleb zamiast opłatka
Część uczestników brała udział w konkursie indywidualnie. W kategorii powyżej 12 roku życia nagrodę główną zdobyła Weronika Hedrych z Biedruska, a w kategorii powyżej 18 roku życia – Mirosława Mazur z Suchego Lasu.
– W swojej pracy chciałam oddać hołd Centrum Kultury – podkreśliła pani Mirosława. – Uwieczniłam tam wszystkie aktywności, jakim można się w Centrum oddawać – dodała.
Uwagę zwracała też wyróżniona szopka Steni Zuban. Jej ściany tworzyły mapy, na które twórczyni nakleiła flagi różnych krajów. W środku leżał bochen chleba.
– Chciałam w ten sposób zwrócić uwagę na emigrantów – powiedziała nam Stenia Zuban. – Dużo się teraz mówi o imigrantach, ale przecież Polacy też są imigrantami, np. w Wielkiej Brytanii czy Irlandii. Ten chleb wysyłam im zamiast opłatka. Żeby im nigdy chleba nie zabrakło.

W kształcie świni
– Ocena prac była bardzo trudna, jako że wszystkie szopki są bardzo fajne – przyznała Ksenia Starzyńska. – Wszystkim uczestnikom gratuluję pomysłu, wytrwałości, pracy i konsekwencji!
A pomysłów nie brakowało, jako że szopki wykonano w różnych technikach. Były takie z papieru, były z drutu, a nawet z kamieni.
– Wyszło super, wszystkich chętnych zapraszamy za rok! – podsumował Krzysztof Pilas.
Młodzi ludzie o twórczym zapale mogli się zrealizować nie tylko konstruując szopki, ale i zdobiąc pierniki. Do wspólnej zabawy zaprosiła dzieci Wiesława Prycińska z Cafe Szkolna 16. Sama właścicielka kawiarni zrobiła dla nas pokaz strojenia.
– Uwielbiam to – przyznała. – Ciekawa jest w ogóle historia pierników. Nie wiem, czy wiecie, ale kiedyś ludzie dawali sobie w prezencie pierniki w kształcie świni, co miało symbolizować dobrobyt.
W kawiarni pierników w kształcie świni wprawdzie nie było, za to dzieci mogły wykazać się fantazją przy zdobieniu.
– Ja lubię fiolet – wyznała Halinka, pokazując swoje dzieło w kolorze dojrzałych jagód.
– A ja kocham wszystkie kolory, a najbardziej lubię zdobić z bratem – wyznała Oleńka.
– Ja po prostu lubię zdobić i zajmuję się tym także w domu – dodała Blanka.
– To właśnie córka mnie tu wyciągnęła – śmieje się pani Iza, mama Blanki. – Chciała zdobić pierniki, no i jej klasa wygrała konkurs na szopkę.

Czeka na człowieka
Za strojenie pierników zabrała się nawet nasza redaktor naczelna Agnieszka Łęcka, chociaż nie jest już dzieckiem.
– Ale w tym momencie czuję się jak dziecko – śmieje się Agnieszka. – Wszystko dzięki przyjaznej atmosferze u Wiesi.
Tymczasem Wiesława Prycińska zachęcała obecnych do kupowania kawy. W ramach akcji charytatywnej z każdej filiżanki kawy jedna złotówka przeznaczona była dla Kejsi. A kto to jest Kejsi?
– Kejsi to sunia, która czeka na dobrego człowieka – wyjaśnia nam pani Wiesława. – Pieniądze potrzebne są m.in. na leczenie i karmę.
Wolicie rękodzieło od zdobienia pierników? W czasie Noelki warsztaty rękodzieła zorganizował sklep Cudnia Manufaktura, który znajduje się naprzeciwko gmachu Centrum Kultury.
– Inicjatorem akcji jest cały nasz zespół – informuje nas Agnieszka Mularewicz ze sklepu. – Jesteśmy tu nowi, więc chcemy się pokazać – uśmiecha się.

Krzysztof Ulanowski