Szanowni Państwo!

Coraz bliżej Mielno! Powoli, małymi kroczkami budujemy drogę ekspresową, którą Ślązacy i Wielkopolanie szybko, bezpiecznie i wygodnie dojadą nad Bałtyk, np. do Mielna albo do Kołobrzegu. Oba miasta to dla mieszkańców naszego regionu ulubione letnie miejscowości wypoczynkowe.
O szczegółach związanych trasą S11 i jej znaczeniem dla naszej gminy rozmawiamy z dyrektorem Markiem Napierałą z GDDKiA, wójtem Grzegorzem Wojterą oraz posłem Bartłomiejem Wróblewskim, szefem parlamentarnego zespołu zajmującego się tą właśnie trasą. Jak podkreśla poseł, jedenastka to nasze wspólne marzenie, niezależnie od podziałów politycznych.
A trzeba w tym miejscu podkreślić, że do Mielna mieszkańcy Poznania czy gminy Suchy Las jeżdżą nie tylko latem. Bo nie tylko latem nasi mieszkańcy lubią kąpać się w Bałtyku. Mowa oczywiście o morsach, którzy w Mielnie mają swoje zloty. Choć czasem nasze morsy lubią też skoczyć na południe, do karkonoskiej Przesieki. Przez tę wieś przepływa górski potok Podgórna, a nieopodal wsi znajduje się wodospad, który wielkopolskie morsy uważają za swoją mekkę. Ostatnio kąpała się tam sołtys Złotnik Wsi Ewa Korek ze swoją ekipą, a dosłownie kilka minut później prezydenci Jacek Jaśkowiak z Poznania, Jacek Karnowski z Sopotu i Jacek Sutryk z Wrocławia.
Komunikacja jest ważna, dlatego cieszymy się z nowych dróg ekspresowych. Ale komunikacja to nie tylko samochody osobowe, to także transport publiczny: kolej i autobusy. Nasi radni dyskutowali podczas styczniowej sesji o utworzeniu Związku Powiatowo-Gminnego „Wielkopolski Transport Regionalny”. Jak podkreślił rady powiatowy Jerzy Świerkowski, biznesu z tego nie będzie, ale pieniądz nie zawsze jest najważniejszy. Bardzo ważna jest też dostępność komunikacyjna.
Jerzy Świerkowski występuje też na naszych lamach w innej roli, jako prezes spółki ZGK. I w tej roli tłumaczy naszym mieszkańcom oraz zarządcom budynków, gdzie i jak powinno ustawiać się pojemniki na odpady, a także na czym polega właściwa segregacja odpadów. Przyziemne? Może i tak, ale ważne.
Samochód, pociąg czy autobus służą nam do komunikacji. Do komunikacji służy też rower, który jednakże równie często, o ile nawet nie częściej, wykorzystywany jest jako narzędzie rekreacji. Paradoksalnie komunikacyjnie poruszamy się rowerem najczęściej w ramach miejscowości i rzadziej zimą. Co innego rekreacyjnie. Ekipa sołtys Ewy Korek zafundowała sobie w sylwestra fantastyczną wyprawę rowerową, podczas której nasi cykliści objechali kilka miejscowości i dwa jeziora: Kierskie i Strzeszyńskie. W eskapadzie brał udział także przedstawiciel naszej redakcji – Maciej Łuczkowski.
Nie było łatwo, bo było ślisko. Ale jeśli chodzi o dystans, nie było też rekordowo, bo jeden z uczestników wyprawy – Werner Haibach – ma za sobą o wiele dłuższe trasy. Jego rekord jazdy bez wypoczynku to prawie pół tysiąca kilometrów. Proszę Państwa, to już nie rekreacja, to wyczyn, dla większości z nas raczej nieosiągalny.
Chociaż… granice są przecież w nas. I granice należy przekraczać.
Ale jeszcze ważniejsze od przekraczania granic jest pomaganie ludziom. W środku numeru przeczytacie, jak pomóc fotograficzce Dorocie i Jarkowi, bratu Barbary Stachowiak z Urzędu Gminy. I Dorota, i Jarek zmagają się z poważnymi chorobami. A pomóc można różnorako: poprzez udział w licytacji, wpłatę na stronie siepomaga.pl czy też wreszcie przekazanie 1 proc. podatku.Miłej lektury!