Schudnąć nie jest aż tak trudno, ale potrzeba konsekwencji

Ludzie patrzą na mnie z niedowierzaniem: mówią, że nie wierzyli dotąd w diety – cud, ale chyba muszą zmienić zdanie. Już trzech, czy czterech znajomych zadeklarowało, że pójdzie w moje ślady, podobnie kolejni, którzy już nie pytają, co słychać, tylko – jak to zrobiłeś?

Królowie, ale nie z bajki
To bolało, bo Grzegorz, dziś 47-latek, wcześniej trenował akrobatykę i skoki do wody, jadł co chciał i ile chciał, a figurę wciąż zachowywał godną pozazdroszczenia. Gdy jednak przestał intensywnie trenować, organizm zrobił mu psikusa i nie chciał wrócić do dawnej kondycji.
– Denerwowałem się, bo cholesterol miałem bardzo wysoki, ponad normę, męczyła mnie do tego zgaga, a moja koleżanka Karolina Piotrowska jeszcze „niepokoiła” mnie informacjami o niesamowitej metodzie – Programie Królów – wspomina pan Grzegorz. – Jak mówiła, nie ma to nic wspólnego z bajkami, ale z jedzeniem dużej ilości jedzenia, z żadnym głodzeniem się, ale jedynie z wypełnianiem wskazówek opracowanych przez ojca i syna, Grzegorza i Radosława Królów.
Grzegorz Król, który po ukończeniu czterdziestki ważył trzykrotnie więcej niż miał lat, schudł 37 kilogramów przez 7 miesięcy… Zatem Karolina namawiała, przekonywała – i w końcu namówiła.
Karolina Piotrowska jako ekspert Programu Królów doskonale wiedziała, co może podpowiedzieć panu Grzegorzowi. Program poznała osobiście, przetestowała i doceniła.
– Przez 12 lat walczyłam z nadwagą, stosowałam różne diety, lecz ich wyniki nie były trwałe dzięki efektowi jo-jo – wspomina Karolina Piotrowska. – Aż trafiłam na program Królów i zrozumiałam, że można jeść, nie głodzić się i wyraźnie chudnąć, bo idea jego mówi, że nie chudniemy do lata, ale na lata! Trzeba tylko wszystko przemyśleć, poustawiać w głowie, zaplanować co i w jakich proporcjach jemy – i do dzieła!

Nie być niewolnikiem
Pani Karolina szczególnie zaaprobowała założenie zdrowego odżywiania się, wykorzystywania jak najmniej przetworzonych produktów, a także to, że nie trzeba przy tym być niewolnikiem wagi i co do grama wydzielać składniki.
– Jest lista dozwolonych produktów w każdym tygodniu, jemy zatem do syta, by nie dopuścić do uczucia głodu – wskazuje. – W ten sposób nabieramy zdrowych nawyków żywieniowych, które zostają z nami nawet, gdy już zakończymy odchudzanie. Po prostu wiemy, że to i to przyrządzamy w taki sposób i w takiej ilości, a ten produkt z kolei jest zbędny i tak naprawdę nie mamy na niego ochoty. I tak oto kończy się dieta, a zaczyna sposób na życie…
Program Królów przewiduje działania w czasie 14 tygodni, i jeśli ktoś uzyskał satysfakcjonującą sylwetkę, to wprowadza stabilizację, czyli czas po programie. Ale nie trzeba dokładnie stawiać granicy zgodnie z kalendarzem. Pani Karolina wspomina, że zakładała, że schudnie 25 kg, ale tak jej program i efekty przypadły do gustu, że jeszcze dodała pięć tygodni programu. I schudła w sumie aż 32 kilogramy! I co szczególnie ważne – cieszy się nie tylko nową sylwetką, ale wyleczyła cholesterol, sprowadzając go do normalnego zdrowego poziomu. A wyniki badania krwi utwierdzają ją w przekonaniu, że Program Królów był najlepszym pomysłem z punktu widzenia jej zdrowia!

Trudne początki
Tymczasem dla Grzegorza Walas pierwszy tydzień okazał się najtrudniejszy – trzeba było na początku zrezygnować z kilku rzeczy – kawy, coli, pieczywa, przyzwyczaić się do posiłków opartych głównie o surowe warzywa. I wytrzymać pokusę, by nie stanąć na wadze, by sprawdzić, czy legendarna dieta już działa.
– W pierwszym tygodniu przestawiamy organizm z pobierania energii z pożywienia na pobieranie jej z naszych komórek tłuszczowych. Pierwszy tydzień jest trudny – przyznaje. – Nie ma w nim kawy, pomidorów, z przypraw tylko sól, czosnek i świeże zioła, ale jest za to dużo innych produktów, z których można przygotować bardzo smaczne dania. Od tego, jak przejdziemy pierwszy tydzień zależy cały przebieg odchudzania, dlatego nie można się poddać. W kolejnych tygodniach już jest łatwiej, bo dochodzi mięso, ryby, wraca kawa, pomidory i wszystkie przyprawy.
– Minął tydzień, staję na wadze i nie wierzę: 6,4 kilograma mniej! To mi dało taką motywację, że już wiedziałem – wytrzymam, zgubię wagę, będę ponownie bez obaw mógł stanąć przed lustrem! – mówi z entuzjazmem.
Grzegorz Walas słowa dotrzymał. Przygotowywał posiłki – aż pięć dziennie, bo jak mówi, można dużo jeść i wtedy szybciej się chudnie, odzwyczaił się od chipsów wieczorem, słodkich soków, coli, za to polubił warzywa, a później chleb, ale taki samodzielnie pieczony.

Bezpiecznie dla kieszeni
Przeszedł 14-tygodniowy program, w czasie którego doprowadził wskazówkę wagi do 92 kilogramów (z wyjściowych 120!). Zyskał przyjaciół biorących udział w programie i utrzymujących kontakt za pomocą Facebooka. To nawet niekiedy było zabawne, gdy w środku nocy kontaktował się ktoś, z drugiej półkuli, z innej strefy czasowej. Ale też świadczyło o międzynarodowej renomie metody!
– Po pierwszym tygodniu już było dobrze – opowiada Grzegorz Walas. – Brakowało na początku niektórych produktów potrzebnych do diety, ale nigdy nie zabrakło determinacji. Fajne jest też to, że nie jest to metoda drenująca kieszeń: owszem trzeba kupić suplementy diety, ponieważ spadek wagi jest dość duży i organizm potrzebuje uzupełnienia witamin, ale gdy człowiek widzi efekty, ma poczucie, że kilka złotych dziennie nie idzie na marne. I kolejny „efekt uboczny” to wymiana całej garderoby – spodnie z rozmiaru 36 zmieniłem na 31 – śmieje się.
Grzegorz Walas przygotował kilka podstawowych wskazówek dotyczących Programu Królów. Oto one:
– Program Królów jest rozpisany na 14 tygodni, podczas których redukujemy masę ciała. To jak długo będziesz na diecie, zależy od ciebie – podkreśla – od tego, ile chcesz schudnąć. Osoby korzystające z programu chudną średnio 1-1,5 kg tygodniowo. Dostajemy też zalecenia na stabilizację, czyli na wychodzenie z programu, żeby nie było efektu jo-jo. Na każdy tydzień dostajemy zalecenia, co w danym tygodniu można jeść i z dozwolonych produktów komponujemy posiłki. Jemy warzywa, nabiał, mięso, owoce i popularne zdrowe produkt spożywcze – wszystko to produkty, których wartość energetyczna jest mniejsza niż ilość energii potrzebna na ich strawienie.
– W programie nie dopuszczamy do uczucia głodu i to jest to, co nas odróżnia od wszystkich innych diet. Program jest bezpieczny, bez efektu jo-jo, może spowodować, że polubisz gotowanie!
– Odchudzamy się w zamkniętych grupach, kontaktując się za pomocą Messengera, pod okiem ekspertów i opiekunów. Każda zamknięta grupa ma swoją stronę, na której są przepisy na dania zgodne z zaleceniami danego tygodnia. Gdyby ktoś chciał dołączyć do mojej grupy – mówi Grzegorz Walas – to podaję link oraz adresy mailowe do kontaktu.

Grzegorz Okoński

https://www.facebook.com/groups/618059675358033
email: gwalas@o2.pl, pawal85@o2.pl, algiul@wp.pl