Pokaż, że masz serduszko!

Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w tym roku powrócił do Suchego Lasu. Impreza odbyła się w Centrum Kultury i Bibliotece Publicznej, a organizatorzy zapewnili liczne atrakcje. Mieszkańców to skusiło. W sumie zebrano ponad 88 tys. zł.

Wielkiemu powrotowi towarzyszył również organizatorski debiut.
– Ośrodek Pomocy Społecznej po raz pierwszy podjął się organizacji Wielkiej Orkiestry – mówi Sylwia Nowak-Kabacińska, dyrektor OPS w Suchym Lesie – Partnerami w tym przedsięwzięciu jest właśnie Centrum Kultury i Urząd Gminy.
– Moim zdaniem wyszło bardzo dobrze – ocenił gminny radny Michał Przybylski. – Chociaż to eksperyment organizacyjny, nie widać żadnych niedociągnięć. Warto więc będzie kontynuować orkiestrę w tej właśnie formule.

Pomoc przez zabawę
Niedociągnięć nie zauważyli również napływający uczestnicy. Impreza wystartowała już o godzinie 15.00. Wkrótce po tym, rozpoczęły się zapowiadane koncerty, a frekwencja zaczęła wzrastać. Wystąpili tacy artyści jak Audiofeels, Wibrations czy Aj Dont Nou. Nie mogło również zabraknąć tradycyjnego wykonania hymnu WOŚP, który w Sali Widowiskowej zagrali podopieczni z zajęć CKiBP. Muzyka towarzyszyła cały czas, również w holu, podczas przerw. Na stoiskach, wyklejonych serduszkami, rozłożono torby, książki i inne gadżety, a zysk ze sprzedaży lądował w puszkach. Poza tym zaangażowały się panie z kół gospodyń wiejskich, które rozstawiły się z własnoręcznie przygotowanymi przysmakami.
– Jesteśmy tu od 10.00 rano – opowiada Małgorzata Stańko z Koła Gospodyń Golęczowianki. – Szykowałyśmy kanapki dla wolontariuszy, kawę i herbatę, żeby było im przyjemnie i ciepło, jak wrócą ze zbierania datków. Przygotowałyśmy też oczywiście wspólnie wypieki, smalec z ogóreczkiem, wegetariański pasztet.
Regina Chrzan z Koła Gospodyń Złotniki dodaje:
– Uczestniczymy w tym wydarzeniu pierwszy raz, ale bardzo się cieszymy, że nasze wypieki schodzą. W przyszłym roku z pewnością znów się zaangażujemy.
Największym zainteresowaniem, standardowo, cieszyły się licytacje. Hojnych osób nie brakowało i puszki szybko zapełniały się po brzegi. A było co licytować.
– Dostaliśmy mnóstwo rzeczy, od różnych firm. Na bieżąco na Facebooku wrzucaliśmy podziękowania – podsumowuje Sylwia Nowak-Kabacińska – Zebraliśmy ok. 170 różnych voucherów, jest też koszulka Lecha.
Bon na mezoterapię czy autograf Jurka Owsiaka szybko znajdowały właścicieli. Licytowali prawie wszyscy.
– Wspieramy WOŚP co roku, bierzemy też czynnie udział w licytacji. W tym roku interesuje nas zestaw do brody od Drwala – przyznał mi podekscytowany pan Paweł, który po chwili przebił ofertę na zestaw kosmetyków.
Niektóre z przedmiotów aukcji były o tyle wyjątkowe, że posiadały ślad po osobie, która je przekazała. Tak było z książkami z personalizowaną dedykacją od Beaty Pflanz, która w tym roku przekazała również swój obraz.
– Co roku wspieram, to już kolejny mój obraz, a teraz wyszły moje dwie książki. Zawsze uważałam, że trzeba wspierać nasze małe ojczyzny. Dla mnie to jest naturalne.

Każdy może pomóc
Michał Dziedzic, przewodniczący zarządu osiedla Suchy Las, przyznał że gdy samorządowcy otrzymali propozycję, aby wspomóc inicjatywę Owsiaka, od razu się na to zgodzili.
– Pomogliśmy w kwestii sfinansowania fotobudki, bo dostaliśmy sygnał, że byłoby to atrakcyjne dla mieszkańców. Czasy są takie, że trzeba pokazać, że chcemy pomagać najmłodszym. Ta idea co roku jest tak samo dobra, zawsze ten cel pomocy jest bardzo trafnie wybierany.
Finansowo wsparła WOŚP także firma Argos, która zadbała o bezpieczeństwo wolontariuszy. Zafundowano plecaki, znaczniki i koszulki z wielkimi, odblaskowymi napisami.
Z wszelkim inicjatywami w Suchym Lesie, w których chodzi o czyjeś dobro, zawsze związana jest również Cafe Szkolna 16. Tak było i tym razem.
– Jurek Owsiak jest bliski naszemu sercu. Cały tydzień zbieraliśmy pieniądze do puszki, a dodatkowo od każdego zestawu kawy z ciastem dajemy złotówkę – mówi właścicielka Wiesława Prycińska. – To nie jest pierwsza nasza pomoc, ostatnio sponsorowaliśmy kuchnię dla wolontariuszy. W tym roku OPS działał sam, dlatego my chcemy wspomóc akcję, chociaż zbiórką pieniędzy.
Pani Wiesława dodała, że najbardziej dumna jest z podejścia swoich dzieci.
– Strasznie się cieszę, że same oddają swoje oszczędności. Dają ile mają, kupują gadżety lub wrzucają do puszek.
Powody do dumy mają też inni rodzice. Filarem sucholeskiej orkiestry byli wolontariusze – głównie młodzi. Najmłodsza z nich, ośmioletnia Karolina, razem z mamą od rana zbierała pieniądze. A szło jej znakomicie, bo jeszcze przed wieczorem zapełniała już czwartą puszkę. Trzynastoletnia Dorota już od dawna chciała być wolontariuszką. W tym roku jej się udało.
– Zmotywowało mnie to, ze jak byłam mała, to wrzuciłam pieniądze do puszki. Wtedy dziewczyny fajnie mnie oblepiły serduszkami i po prostu chciałam też kogoś kiedyś tak oblepić. Pierwszy raz jestem wolontariuszką, ale oczywiście już planuje wziąć udział w kolejnych edycjach.

Morsy też wspierają
Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy towarzyszyły również imprezy towarzyszące, jak Treningowy Maraton z Olgą Lipczyńską czy Sucholeskie Smyczowanie. Morsowanie dla WOŚP trwało trzy godziny i miało miejsce nad Jeziorem Kierskim.
– Morsy Poznań zawsze mieli wolontariuszy. A w tym roku dołączyliśmy my, czyli „złote dzieci” – mówi Ewa Korek, sołtys Złotnik Wsi. – Wyszliśmy z inicjatywą żeby zrobić ciasta, przygotować herbatę. Udział wzięła ponad setka morsów. Było wietrznie, ale wszystko się udało. Frekwencja dopisała, a puszki się zapełniły. W przyszłym i każdym kolejnym roku też na pewno będziemy pomagać – zapewnia z uśmiechem.
Cała impreza zakończyła się więc sukcesem. Na koniec warto dodać, że już w lutym sucholeski sztab WOŚP rozwiązał się. Stało się to po otrzymaniu potwierdzenia, że w sumie zebrano 88 149,78 zł.
– Cieszę się, że po latach finał WOŚP wrócił do Suchego Lasu – podsumowuje wójt Grzegorz Wojtera. – Mieszkańcy bardzo popierają orkiestrę, sam wrzucam pieniądze do puszki. Myślę, że w kolejnych latach również będziemy starali się finał organizować.

Klaudia Zimowska