Siła jest kobietą – rozmowa z Patrycją Nowaczyk

Patrycja Nowaczyk ma blond włosy, szczery uśmiech i głowę przepełnioną najróżniejszymi pomysłami. Pijemy herbatę w dużych kubkach i rozmawiamy przy stoliku w Gościńcu Sucholeskim. O czym? O babskich sprawach – i wcale nie ma to pejoratywnego znaczenia. O kobiecej sile, randkach biznesowych i o tym, że wszystko zaczyna się w głowie opowiada prezes Ligi Kobiet Sukcesu – Patrycja Nowaczyk.

Liga Kobiet Sukcesu brzmi dumnie. A czym właściwie jest?
Liga Kobiet Sukcesu to społeczność kobiet z Poznania i okolic, która się wspiera, motywuje, wymienia doświadczeniami i realizuje śmiałe projekty promujące przedsiębiorczość, networking i rozwój osobisty. Regularnie spotykamy się w celu wymiany kontaktów, rozmowy towarzyskiej, poznawania i otwierania się na nowych ludzi. Tworząc Ligę Kobiet Sukcesu, razem ze wspólniczką Joanną Bogielczyk doszłyśmy do wniosku, że sukces przejawia się w wielu dziedzinach – na kanwie biznesowej, rodzinnej, artystycznej, itd…Wszystko dzieje się w głowach i umysłach. Można być matką, żoną i postrzegać to za swój sukces, jak również być bizneswoman i też myśleć o tym w ten sposób. To kwestia podejścia – jeśli tylko uznamy, że sukces został odniesiony, mamy rację. Większość pań, które uczestniczą w spotkaniach Ligi, to właścicielki firm oraz osoby piastujące managerskie stanowiska – zatem owszem, zwyciężanie na pewnym polu nam towarzyszy. Chcę też podkreślić, że jesteśmy społecznością – nie spotykamy się, jak większość konkurencyjnych klubów, tylko raz w miesiącu . Poza regularnymi spotkaniami robimy wiele ciekawych rzeczy. Podobnie jak w zeszłym roku, w tym roku również organizujemy letni obóz sportowy dla mam z dziećmi. Stworzyłyśmy grupę tenisową – dziewczyny spotykają się w zaprzyjaźnionym klubie Centrum Tenisowym Sobota. To pokazuje wyjątkowość projektu LKS. Tym się wyróżniamy i przypuszczamy, że właśnie tego poszukują kobiety.

Babki sukcesu – zatem poza wsparciem i kontaktami zawodowymi między członkiniami tworzy się pewna zażyłość?
Jak najbardziej. Kontakt jest bliski – w większości są to znajomości biznesowe i koleżeńskie, jednak na bazie Ligi Kobiet Sukcesu powstało już kilka prawdziwych przyjaźni. Łączymy kobiety.

Wspomniała Pani o cyklicznych spotkaniach. Jak one wyglądają?
Raz w miesiącu spotykamy się w tym samym miejscu, z którym zazwyczaj podpisujemy kontrakt na pół roku. W Poznaniu jest to restauracja The Time, w Suchym Lesie – Gościniec Sucholeski. Spotkanie trwa trzy godziny – zazwyczaj rozpoczyna się prelekcją lub wykładem. Następnie przychodzi czas na ligowy networking- tzw. randkę biznesową – speed biznes dating. Kobiety przez 30 sekund rozmawiają ze sobą w taki sposób, by zainteresować potencjalnego przyszłego wspólnika, partnera biznesowego , pracownika albo pracodawcę, swoją osobą. Speed biznes dating trwa zazwyczaj od kwadransa do dwudziestu minut – następnie zapraszamy na przerwę kawową i poczęstunek. Jeżeli dwie osoby podczas „randki” nawiązały wstępną nić porozumienia mają możliwość kontynuacji rozmowy, a ja i moja wspólniczka mocno trzymamy kciuki, by przerodziło się to we wspólny, kobiecy biznes. Na sam koniec zawsze przewidziana jest loteria wizytówkowa oraz prezenty – niespodzianki dla uczestniczek.

Dlaczego siła jest kobietą?
Cały czas w społeczeństwie na całym świecie pokutuje świadomość, że to mężczyźnie wolno, mężczyzna może, mężczyzna jest silny, mężczyzna zarabia. Od lat łamiemy stereotypy, a nasza Liga Kobiet Sukcesu w jakiejś części się do tego przyczynia. Udowadniamy, że kobieta też jest silna i również może zarabiać. Brzmi to trochę jak „liga rządzi, liga radzi” z kultowego filmu Seksmisja, ale nie o to chodzi. Chcemy udowodnić przede wszystkim, że stać Nas na wiele i potrafimy się poświęcić. Będąc żonami, matkami, kochankami, pracując w domach, jesteśmy w stanie świetnie odnajdować się świecie biznesu. Naszą siłą i przewagą jest umiejętność łączenia i godzenia ze sobą wielu aspektów życia.

W tej chwili działacie w Poznaniu i Suchym Lesie…czy istnieją plany rozszerzenia działalności?
Tak! Obecnie trwają już zaawansowane rozmowy na temat stworzenia oddzielnego projektu w okolicy Poznania. Nie jesteśmy w stanie być wszędzie, dlatego opracowujemy konkretną strategię ekspansji. Jeśli uda się tam stworzyć następny oddział, dalej sukcesywnie, przez pączkowanie, będziemy rozwijać się – mam nadzieję – w całej Polsce.

Rozszerzanie się Ligi, no właśnie – wróćmy do realnych efektów działania. Jakieś przykłady?
Jest ich bardzo dużo. Ligowiczki działają niezwykle aktywnie, a sama Liga ma realny wpływ na poczucie własnej wartości, rozwoju zarówno biznesowego jak również emocjonalnego i wizerunkowego. Jedna z Pań przez rok uczestnictwa zmieniła się nie do poznania – sama głośno o tym mówi. Liga dodała Jej skrzydeł, pozwoliła uwierzyć w siebie, dała bardzo dużo znajomości na różnych płaszczyznach – nie chcę wymieniać nazwisk, jednak przykładów tych jest jeszcze bardzo wiele. Panie przybywają, zainteresowanie jest duże, spotkania cieszą się dużą frekwencją. Realnym efektem jest również niesienie pomocy potrzebującym, udzielamy się charytatywnie i chętnie wspieramy Drużynę Szpiku oraz chorujące dzieciaki.

Liga ma być też czymś w rodzaju trampoliny biznesowej?
Świetne określenie pozyskiwania nowych kontaktów. Może to właściwie jeden z jej podstawowych celów. Bywa tu tak zróżnicowana śmietanka kobieca, że każde spotkanie jest w stanie zaowocować bonusem w przyszłości. Osobiście moją wspólniczkę poznałam na podobnym spotkaniu kobiecym. Nawiązałyśmy interesującą rozmowę, co zaowocowało stworzeniem projektu Liga Kobiet Sukcesu. Także to naprawdę działa!

Jest rok 2017. Jakie jest noworoczne życzenie Ligi Kobiet Sukcesu?
Po prostu – szybkiego rozwoju w Polsce. Wielu udanych biznesów między naszymi uczestniczkami oraz głów pełnych pomysłów na kolejne spotkania! Nie ukrywam, że liczymy na pomoc mediów, które pomogą nam przekazać ideę projektu . Chciałybyśmy być widoczne w całym kraju, by kobiety uwierzyły w siebie, obudziły w sobie pomysły na własny biznes i rozwój. Warto mieć otwartą głowę, warto rozmawiać i warto bywać, bo nigdy nie wiadomo, kogo spotka się na swojej drodze, na jaki pomysł można wpaść, kto może nam pomóc.

A czego mogę życzyć Pani, nie tylko w kwestii zawodowej, ale i prywatnej?
W czerwcu przyjdzie na świat mój drugi syn, także może zdrowia dla niego i starszego synka Jasia. Motywacji do samorozwoju i dużo siły na kolejne projekty o których myślę. Już niebawem zamierzam otworzyć autorską cukiernię w Suchym Lesie , zatem może powodzenia na tym polu. W takim razie właśnie tego Pani życzę!

rozmawiała Małgorzata Pelka

Od redakcji: Od czasu rozmowy Patrycja Nowaczyk otworzyła wymarzony, własny biznes. Pracownia Łasucha to pracownia ciast naturalnych tworzonych z pasją i zaangażowaniem. Jak sama twierdzi, Łasuch to cała ona. Lubi zjeść dobrze i naturalnie, bez sztucznych dodatków i konserwantów. W ofercie znaleźć można tradycyjne ciasta, serniki, ciasteczka, torty, babeczki, muffinki z najwyższej jakości produktów . Z równie wielką przyjemnością piecze ciasta bezglutenowe oraz wykluczające inne składniki. W tym względzie można zaufać Patrycji Nowaczyk szczególnie dlatego, że od 3 lat piecze dla swojego syna ciasta niskobiałkowe i bez glutenu. Niebawem pojawi się strona internetowa. W chwili obecnej kontakt można nawiązać na Facebooku. Odbiór zamówionych ciast jest możliwy w Suchym Lesie lub z dowozem pod wskazany adres.