Podskórnie czuję bliski koniec konfliktu

Czerwcowa sesja Rady Gmina należała do ciekawszych. Nasz „Magazyn” został uhonorowany, wójt otrzymał zarówno absolutorium, jak i dawkę konstruktywnej krytyki, redaktorzy konkurencyjnej gazety walczyli z cenzurą, a strażacy mówili o oliwie.

Sesja rozpoczęła się bardzo miłym akcentem, zwłaszcza dla nas, dziennikarzy „Sucholeskiego Magazynu Mieszkańców Gminy”. Jak ostatnio pisaliśmy, nasz „Magazyn” otrzymał ostatnio dwie ważne w wielkopolskim świecie dziennikarskim nagrody. Przewodnicząca Rady Gminy Małgorzata Salwa-Haibach zaprosiła z tej okazji na sesję naszą redaktor naczelną Agnieszkę Łęcką, by wręczyć jej list gratulacyjny oraz piękny bukiet kwiatów.
– Gratulujemy nie tylko redaktor naczelnej, ale i całemu zespołowi, w tym Krzysztofowi Ulanowskiemu, który co miesiąc pisze relacje z sesji, dzieląc się z czytelnikami swoimi czasem kontrowersyjnymi, a czasem żartobliwymi refleksjami – zaznaczyła z uśmiechem pani przewodnicząca.
Redaktor Łęcka serdecznie podziękowała w imieniu swoim i zespołu, zaznaczając że czuje się wyjątkowo zaszczycona. Jeszcze chwila dla fotoreportera, któremu pozowali wspólnie przewodnicząca Małgorzata Salwa-Haibach, red. Agnieszka Łęcka, wójt Grzegorz Wojtera i wiceprzewodniczący Zbigniew Hącia, a potem można było już przystąpić do właściwej pracy.

Słowność cieszy radnego
Wójt Wojtera poprosił o zmianę porządku sesji poprzez dopisanie dwóch punktów: jednego dotyczącego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla wschodniej części Golęczewa, a drugiego upoważnienia na sprzedaż części działki (1,2 ha) nr 13/8 w Biedrusku.
– To ważne dla mieszkańców Biedruska – zaznaczył wójt.
– Jest pan słowny i to cieszy – pochwalił gospodarza gminy radny Grzegorz Łukszo z Biedruska. – Ale dlaczego tak późno nas pan o tym informuje? – zmartwił się.
Tymczasem radny Michał Przybylski poprosił o wydłużenie do połowy sierpnia terminu procedowania komisji specjalnej, tej, która zajmuje się sprawą wygaśnięcia mandatów radnych.
– Niestety, dopiero do nas dotarły opinie prawne w tej sprawie – rozłożył ręce radny Przybylski.
W dalszej kolejności Wysoka Rada przegłosowała przyjęcie protokołu z poprzedniej sesji. 14 rajców zagłosowało za, natomiast przewodnicząca Małgorzata Salwa-Haibach wstrzymała się od głosu.
– To dlatego, że na poprzedniej sesji mnie nie było – wyjaśniła zaraz.
Po tej niemalże formalności skarbnik Monika Wojtaszewska przedstawiła zgromadzonym zestawienie dochodów i wydatków gminy. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Grzegorz Łukszo oświadczył, iż komisja pozytywnie zaopiniowała udzielenie wójtowi absolutorium. Przewodnicząca Salwa-Haibach przeczytała opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej, która również uznała wniosek o absolutorium za uzasadniony.
Zgodnie z własnym sumieniem
– Nasz klub nie przewiduje w tej sprawie dyscypliny, niech każdy głosuje zgodnie ze swoim sumieniem – oświadczył Michał Przybylski, przewodniczący klubu Gmina Razem. – Osobiście ubolewam tylko nad tym, że przesunął się termin budowy dróg i kanalizacji w Zielątkowie oraz Golęczewie. Wiem, że to wynika z nierzetelności kontrahenta, jednak powinny istnieć procedury, które by skróciły okres przekazywania informacji o tego typu problemach – zauważył.
– Ten budżet świadczy o rozwoju gminy! – pochwalił radny Zbigniew Hącia. – Będę głosował za absolutorium – oświadczył.
– Z perspektywy osiedla Suchy Las budżet jest dość dobry – pokiwał głową Michał Dziedzic, przewodniczący zarządu tegoż osiedla. – Wyjątkiem jest m.in. kwestia miejsc parkingowych w rejonie Aroniowej i Malinowej – zaznaczył.
– Miejsca parkingowe powstały tylko w części – pokiwała głową radna Agnieszka Targońska. – To przykre. Wójt powinien pilniej wsłuchiwać się w głosy mieszkańców – zwróciła uwagę.
– Dla mnie najważniejszym problemem jest bezpieczeństwo, w tym brak drogi rowerowej z Radojewa do Biedruska – powstał z miejsca Dariusz Matysiak, radny z Biedruska. – Odpukać, nikt na wąskiej i ruchliwej szosie jeszcze nie zginął – zawiesił głos.
– W mojej okolicy sytuacja też zbyt różowo nie wygląda – podsumował dyskusję radny Krzysztof Pilas.
Pomimo tych krytycznych uwag sprawozdanie przyjęto 10 głosami przy pięciu wstrzymujących się, a absolutorium wójtowi udzielono 11 głosami przy czterech wstrzymujących się. Zabrzmiały oklaski.

W kategoriach humorystycznych
– Dziękuję wam – skłonił głowę wójt Wojtera. – Dziękuję za pozytywne opinie, ale dziękuję także za konstruktywną krytykę, bo to dla mnie cenne wskazówki – zapewnił. – A skoro przegłosowaliście państwo absolutorium, składam wniosek formalny o usunięcie z porządku obrad punktu w sprawie zlecenia Komisji Rewizyjnej przeprowadzenia kontroli „Gazety Sucholeskiej”. Wszak gazeta jest częścią budżetu, a budżet już został skontrolowany – wytoczył argument.
– Ten wniosek formalny mogę potraktować chyba tyko w kategoriach humorystycznych – żachnął się przewodniczący Przybylski. – Kontrola gazety ma dotyczyć przede wszystkim 2016 r., kiedy wpływały sprostowania – przypomniał.
– Sprostowania mają niewiele wspólnego z budżetem – odparł wójt.
– Mają – nie zgodził się z nim M. Przybylski. – Sprostowania dotyczą wszak nierzetelnych informacji w sprawach gminy.
Ten spór rozstrzygnęło głosowanie, które zakończyło się stosunkiem głosów osiem do siedmiu na niekorzyść wójta. Wniosek formalny przepadł.
Po przerwie głosowano m.in. w sprawie wieloletniej prognozy finansowej. Tu już wynik wyglądał zupełnie inaczej, albowiem prognozę przyjęto jednogłośnie.
Sytuacja zrobiła się znów lekko napięta, kiedy odczytano apel zespołu redakcyjnego „Gazety Sucholeskiej”. Chodziło oczywiście o przekonanie rajców, by nie przeprowadzali w gazecie wspomnianej wyżej kontroli. Redaktorzy zwrócili uwagę, że wydawcą nie jest Urząd Gminy, tylko gmina, zaznaczyli, że są ludźmi dobrze wykształconymi. A na koniec protestowali przeciwko cenzurze.
– Ktoś tu pomylił kata z ofiarą – oburzył się przewodniczący Przybylski. – Ja nie muszę sprawdzać w Wikipedii, co to jest cenzura, bo wiem to z autopsji!
– Składam autopoprawkę, skoro zarządzenie wójta zawiera błąd, zamieńmy Urząd Gminy na gminę – zaproponował radny Krzysztof Pilas.
Wysoka Rada przyjęła zarówno tę autopoprawkę, jak i uchwałę o zleceniu kontroli w „Gazecie Sucholeskiej”. Apel nie został więc wysłuchany.

Pod dyktando inwestorów
W dalszej kolejności rajcy zajęli się miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla wschodniej części Golęczewa.
– Inwestorowi bardzo zależy na tym, żeby uchwała została przyjęta już teraz – podkreślił wójt Wojtera.
– Czyli terenem jest potencjalnie zainteresowany jeden przedsiębiorca? – wyciągnął wnioski radny Dariusz Matysiak.
– Owszem, przygotowuję ten plan pod dyktando inwestorów i nie wstydzę się tego – uniósł się gospodarz gminy. – Gdyby w takim Cannes zaczepił mnie poważny inwestor, odparłbym że zmienimy plan w ciągu miesiąca. Na pewno nie kazałbym mu pisemne prosić o informację z nadzieją, że za pięć miesięcy otrzyma odpowiedź na pismo – ironizował.
W ramach punktu pod nazwą „Informacje wójta gminy” jako pierwszy zabrał głos wójt Wojtera, który podziękował zgromadzonym za ich udział w święcie gminy, czyli w Dniach Gminy Suchy Las. W dalszej kolejności zastępca wójta Marcin Buliński zrelacjonował radnym aktualny stan gminnych remontów i inwestycji.
– Budujemy miejsca parkingowe w rejonie Aroniowej i Malinowej – rozpoczął wicewójt. – Kładziemy też chodnik wzdłuż ulicy Świerczewskiego w Biedrusku.
W ramach informacji przewodniczących poszczególnych komisji Rady Gminy jako pierwszy zabrał głos szef Komisji Społecznej Krzysztof Pilas, który zrelacjonował wizytę w Ośrodku Pomocy Społecznej.
– OPS zajmuje się wypłacaniem świadczeń 500 +, a prace idą sprawnie – pochwalił. – Za kilka dni członkowie komisji wizytować będą Centrum Kultury – zapowiedział.
Agnieszka Targońska, przewodnicząca Komisji Komunalnej, poinformowała z kolei, że członkowie komisji omawiali lokalizację nowej siedziby Zarządu Gospodarki Komunalnej, zaś Włodzimierz Majewski, przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa, zdradził że jego komisja zajmowała się tzw. trójkątami bezpieczeństwa w gminie.

Ciepła kawa z kranu
W ramach wolnych głosów i wniosków Zbigniew Hącia zapytał wójta o współpracę z Aquanetem.
– Przez kilka dni w połowie czerwca z kranu leciała bowiem woda w kolorze kawy zbożowej – oburzał się.
– Przekażę Aquanetowi, że była taka skarga – zapewnił gospodarz gminy.
– Na działce w Biedrusku pojawił się nasyp ziemny – poinformowała z kolei Agnieszka Targońska.
– Działka stanowi teren prywatny, nie jest objęta planem zagospodarowania przestrzennego, jeśli więc nasyp niczemu nie zagraża, nie ruszałbym go, ewentualnie zapytał właściciela – odparł wójt po krótkim namyśle.
– Zagraża drzewom – oceniła A. Targońska. – Choć jest ich tam niewiele.
– W tej sytuacji będziemy teren monitorować – zdecydował wójt Wojtera.
Oliwa w strażackim ogniu
Następnie z ław dla publiczności podniósł się strażak Alan Tasarz, który zarzucił Zbigniewowi Hąci, że ten przyczynił się do tego, iż pisma dotyczące konfliktu w sucholeskim środowisku strażackim dotarły do komend miejskiej i wojewódzkiej.
– Zamiast dolewać oliwy do ognia, powinien pan konflikt zażegnać – zakończył wystąpienie A. Tasarz.
– Jest pan w błędzie, bo ja do komend nie pisałem, tylko komendant gminny Patryk Tasarz – zirytował się Zb. Hącia. – Wy chyba uważacie, że jesteście nieomylni.
– Proszę panów, to jest sesja Rady Gminy, a nie posiedzenie zarządu OSP – mitygowała adwersarzy przewodnicząca Salwa-Haibach.
– W czasie posiedzenia Komisji Bezpieczeństwa rozmawiałem z radnym Ryszardem Tasarzem, którego szanuję, i który uznał, że sprawę należy wyciszać – podniósł się z miejsca Dariusz Matysiak. – Tymczasem pan rozpoczął już chyba kampanię wyborczą, do tego na sesji Rady Gminy – wskazał oskarżycielsko na Alana Tasarza. – Takie rzeczy się załatwia na forum OSP!
Alan Tasarz odparł na takie dictum, że kiedy zdecyduje się rozpocząć kampanię wyborczą, na pewno o tym oficjalnie poinformuje.
– Ja w każdym razie chciałbym podziękować Ryszardowi i Patrykowi Tasarzom, że straż pożarna była obecna w czasie Dnia Dziecka – zakończył tę wymianę zdań D. Matysiak.
Radny Krzysztof Pilas miał pytanie niezwiązane z tematyką strażacką, acz dotyczącą lania wody.
– Przerwany został wodociąg i woda leciała przez długi czas – poskarżył się.
– Zapytam – westchnął wójt. – Zazwyczaj taka akcja trwa dosłownie minuty.
– Przynajmniej się przeczyściło i woda nie będzie miała barwy kawy zbożowej – zażartował ktoś z sali.
Tymczasem wójta zapytano o dużo ważniejszy dla gminy konflikt, a mianowicie o wojnę z armią o poligon w Biedrusku.
– Nie mogę powiedzieć, że konflikt już został rozwiązany, ale podskórnie czuję, że jest rozwiązania bliski – odparł dość tajemniczo gospodarz gminy.
Pod sam koniec sesji przewodnicząca Małgorzata Salwa-Haibach poprosiła zgromadzonych o minutę ciszy w związku ze śmiercią byłego przewodniczącego Zarządu Osiedla Biedrusko Andrzeja Wilka.
Kolejna sesja dopiero w sierpniu. W lipcu radni wypoczywają.

Krzysztof Ulanowski