Drodzy Czytelnicy!

Numer „Magazynu”, który macie przed oczyma, wydajemy tuż przed wyborami, więc siłą rzeczy numer jest w dużej części wyborczy. A ponieważ – jak już Państwo wiecie – sama w tych wyborach startuję, zdecydowałam się na rzecz niecodzienną. Wielu Czytelników prosiło mnie, bym uchyliła rąbka tajemnicy i powiedziała kilka słów o sobie. Poprosiłam więc dziennikarza o przeprowadzenie wywiadu ze mną.
Okazji do takiego wywiadu nie brakowało zresztą i wcześniej, przez wiele lat nie mogłam się jednak na takie stanięcie po drugiej stronie dyktafonu zdecydować. O wiele łatwiej namawiać na rozmowę innych: lokalnych polityków, społeczników, sportowców czy ludzi kultury. O wiele trudniej samej przedzierzgnąć się z redaktorki w bohaterkę wywiadu.
Chciałam jednak, żeby mieszkańcy naszej gminy dowiedzieli się o mnie czegoś więcej, niż wiedzą z łamów „Magazynu” czy też z moich wystąpień w czasie różnych oficjalnych imprez. Zdecydowałam się więc powiedzieć o sobie wiele rzeczy, których normalnie nie mówię. O swoim dzieciństwie, a nawet o walce o życie mojej córki.
Z wywiadu dowiecie się też, że robię w swoim życiu więcej rzeczy niż tylko wydawanie gazety. Że mam swoje pasje, jak podróże po Polsce, marsze z kijkami czy narty. Że moją misją jest pomaganie innym, a w tym przede wszystkim członkom naszej małej społeczności.
Poza wywiadem ze mną przeczytacie Państwo w tym numerze sporo o wielu innych kandydatach z różnych komitetów. Niezależnie od tego, na kogo zdecydujecie się zagłosować, najważniejsze jest jedno – 21 października wstańcie z kanap i udajcie się do urn. Żeby inni nie wybrali za Was. Nie dajcie sobie wmówić, że polityka jest niefajna, w związku z czym Was nie interesuje. Bo przecież wszystko jest polityką. Jest nią także nowy plac zabaw i nowe przedszkole dla Twojego dziecka.
Choć nie da się ukryć, że w naszej małej ojczyźnie trwa w okresie przedwyborczym ostra walka polityczna. Walka, która dotyka wiele osób po różnych stronach barykady.
Chciałabym więc prosić wszystkich o jedno – żebyśmy pomyśleli, że już niedługo przyjdzie dzień, w którym nadchodzące wybory staną się przeszłością. A my nadal będziemy mieszkać koło siebie, nadal będziemy mijać się na ulicach i gminnych imprezach. I trzeba będzie spojrzeć w twarz osobom, o których wcześniej mówiło się lub pisało nieprzyjemne rzeczy.
Staram się żyć tak, żeby móc patrzeć innym ludziom w oczy. I nie odwracać wzroku.

Miłej lektury!