Drodzy Czytelnicy!

Z zaciekawieniem i wzruszeniem przeczytałam wywiad red. Agaty Czyżak z prof. Stefanem Sajdakiem. Ze wzruszeniem, ponieważ znam osobiście Profesora i poza tym, że szanuję go jako świetnego lekarza, specjalistę, to także lubię jako dobrego, ciepłego człowieka. Jakimż zresztą innym człowiekiem mógłby być Pan Profesor, skoro miał takie wspaniałe wzorce. Jego dziadek, Jan Sajdak, był rektorem Uniwersytetu Poznańskiego w czasach sanacyjnych. Gdy profesura zaprotestowała przeciwko bezprawnemu przetrzymywaniu więźniów politycznych w Berezie Kartuskiej, dwunastu profesorów zostało zwolnionych z pracy. Co wówczas zrobił rektor Jan Sajdak? Podał się do dymisji. Nie musiał przecież, ale uczynił to, bo wiedział, jak ważna jest solidarność.
Pasją prof. Stefana Sajdaka jest ginekologia. Jak sam mówi, rzeczą bezcenną jest uczestnictwo w ludzkim szczęściu, towarzyszenie ludziom w momencie, gdy na świat przychodzą ich dzieci. Dzieci to przyszłość, żeby jednak ta przyszłość była dobra, najpierw mali ludzie winni znaleźć się w odpowiednich placówkach pod dobrą opieką. O tym, jak powinny wyglądać dobre przedszkole i żłobek, przeczytacie na naszych stronach edukacyjnych.
Tymczasem nadal trwają kontrowersje wokół szkoły przy ulicy Konwaliowej. Przypomnijmy, że chodzi o wysokie koszty inwestycji. Sprawą zajęło się CBA, do czego podczas lutowej sesji nawiązał opozycyjny radny Michał Przybylski. Radny przypomniał też, że służba zainteresowała się również gminną spółką ZGK. Pytał, co się w tej sprawie dzieje. Przewodnicząca rady Anna Ankiewicz zaapelowała do radnego, by do tematu już nie wracał, gdyż „wszyscy są już nim znudzeni”. Jak się wkrótce jednak okazało, wcale nie wszyscy. Wójt Grzegorz Wojtera zapewnił podczas konferencji prasowej, że znudzony nie jest, a radny ma prawo pytać.
Oczywiście nasza lokalna, gminna polityka to nie tylko kontrowersyjne inwestycje, którymi zajmują się trzyliterowe służby. To także działania, które wszystkich cieszą, jak chociażby nabycie przez spółkę ZKP nowych autobusów marki Solaris. Miałam frajdę przejechać się jednym z tych nowoczesnych pojazdów (jeszcze na terenie fabryki), a także zwiedzić halę zakładów produkcyjnych Solarisa. Wrażenie niezapomniane!
Cieszyć też musi wojna, którą nasza gmina wydała smogowi. Jak wiemy, jest to wróg numer jeden mieszkańców polskich miast i wsi. Wróg, który zabija.
Zdrowie jest bardzo ważne, a zdrowie to nie tylko czyste powietrze. To także ruch. Może to być ruch na świeżym powietrzu, jednak w dni, kiedy nas miejscowością wisi smog, lepiej nie uprawiać sportu na otwartej przestrzeni. Na szczęście na nieodległych Podolanach mamy klub 36minut. Jest to miejsce, w którym seniorzy mogą ponownie poczuć się młodzi. Jak to możliwe? Przeczytajcie!
Miłej lektury!