Nie dzielmy naszej gminy na dwie części!

Czerwcowa sesja Rady Gminy znów przeciągnęła się aż do późnego wieczora. Omawiano wprawdzie ważkie sprawy, tym niemniej przewodnicząca uznała, że nie usprawiedliwia to przewlekłości i obiecała jak najrychlej znaleźć remedium.

Sesja rozpoczęła się od sympatycznej uroczystości. Związany z Unią Wielkopolan Wielkopolski Instytut Jakości przyznał Przychodni Lekarskiej i Specjalistycznej Eumedica certyfikat „Wielkopolska Jakość”, jak podano w uzasadnieniu „za wyróżniające rezultaty”.

Grzegorz Wojtera w dwóch osobach
Dyplom odebrali kierownik przychodni Michał Dybek oraz menedżer Joanna Antczak. Z ramienia WIJ w uroczystości udział wzięli Grzegorz Wojtera (który piastuje nie tylko stanowisko wójta naszej gminy, ale i wiceprezydenta UW) oraz konsultant Jarosław Piszczek.
– Cieszę się, że mam przyjemność osobiście wręczyć dyplom, jako że doktor Michał Dybek to mój lekarz rodzinny – podkreślił z uśmiechem wójt Wojtera.
– Dziękujemy za wyróżnienie i obiecujemy, że będziemy pracować dalej, ze świadomością, że robimy to dobrze – skłonił się M. Dybek.
– Cieszymy się z sukcesu sucholeskiej firmy – podsumowała przewodnicząca rady Małgorzata Salwa-Haibach. – A teraz miłych uroczystości ciąg dalszy – otrzymaliśmy puchar za trzecie miejsce w rozgrywkach piłki nożnej!
O rozgrywkach, które odbyły się w ramach Dni Gminy Suchy Las, piszemy obok. Wzięły w nich udział trzy drużyny: strażaków, policjantów i właśnie samorządowców.
Nasi strażacy zresztą nie tylko sprawnie gaszą ogień i dobrze grają w piłkę, ale i dbają o to, by na buziach dzieci z naszej gminy jak najczęściej pojawiał się uśmiech.
– Bardzo dziękuję Urzędowi Gminy, straży pożarnej, Sucholeskiemu Stowarzyszeniu Pomocy Dzieciom i Zarządowi Osiedla Biedrusko za pomoc w organizacji Dnia Dziecka na Łysym Młynie – podkreślił biedruski radny Dariusz Matysiak. – Były gry, zabawy, konkursy i pokaz pierwszej pomocy – wyliczał, wręczając statuetki przedstawicielom zasłużonych instytucji.

Ostateczne rozwiązanie problemu bezdomności
Następnie Grzegorz Wojtera, tym razem już w charakterze gospodarza gminy, a nie przedstawiciela stowarzyszenia, pochwalił się tym, że Najwyższa Izba Kontroli uznała, iż nasza gmina w sposób wzorcowy opiekuje się bezdomnymi zwierzętami. Przypomnijmy, że o warszawskiej konferencji NIK w sprawie zwierząt pisaliśmy już w poprzednim numerze.
– Cieszymy się, że problem bezdomności zwierząt w gminie Suchy Las jest już znacznie mniejszy i ewoluujemy w kierunku ostatecznego rozwiązania – podkreślał wójt Wojtera. – Naszym celem są standardy krajów wysoko rozwiniętych – uściślił.
Następnie gospodarz gminy wręczył dyplomy i kwiaty społeczniczkom, zaangażowanym w opiekę nad zwierzętami. Uhonorowane w ten sposób zostały Monika Nowak, lekarz weterynarii Karolina Bolewska, Lidia Kordus i Dorota Deckert. Wszystkie cztery panie zapewniają potrzebującym zwierzętom pożywienie i tymczasowe schronienie, a także poszukują dla nich domów stałych.
– I za to jestem im wdzięczny – skłonił się wójt Wojtera. – Za zaangażowanie w sprawie zwierząt dziękuję także pracownikom naszego urzędu – dodał.

Niemal absolutne poparcie
Po tych miłych uroczystościach przyszedł czas na sprawy budżetowe. Skarbnik Monika Wojtaszewska streściła pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu na temat wykonania budżetu przez naszą gminę, zaś radny Grzegorz Łukszo z Komisji Rewizyjnej Rady Gminy przedstawił stanowisko tejże komisji:
– Jednogłośnie ustaliliśmy, że wójtowi należy się absolutorium – podkreślił.
– Mam jednak pytanie, ile uchwał Rady Gminy pan wójt w roku 2014 nie wykonał i ewentualnie z jakich przyczyn – powstał ze swego miejsca radny Krzysztof Pilas. – Chodzi o wszystkie uchwały, a nie tylko finansowe – sprecyzował.
– Nie dysponuję w tej chwili taką statystyką – zastrzegł Grzegorz Wojtera. – Gdyby się jednak taka sytuacja zdarzyła, że z przyczyn obiektywnych nie byłoby możliwości wykonania uchwały, musiałbym się z tym zwrócić do Rady Gminy – dodał. – Nie ma możliwości schowania takiej sprawy do szuflady – zapewnił.
W tej sytuacji K. Pilas poprosił o potraktowanie jego pytania jako interpelacji i udzielenia odpowiedzi w późniejszym terminie.
Po tej wymianie zdań rajcy przystąpili do głosowania nad absolutorium dla wójta, którego udzielili czternastoma głosami przy jednym wstrzymującym się.
– Dziękuję wam za dogłębną, rzetelna analizę – skłonił się gospodarz gminy, kiedy już umilkły owacje.

Uspokojenie globalne czy lokalne?
I na tym skończyły się wzajemne grzeczności, jako że radni większościowych klubów Gmina Razem i Inicjeatywa Mieszkańców zaproponowali uchwałę w sprawie uspokojenia ruchu na niektórych osiedlach, co wywołało protesty pozostałych rajców, a także mieszkańców pozostałych osiedli.
– Chodzi o bezpieczeństwo – tłumaczył przewodniczący klubu „Gmina Razem” Michał Przybylski. – Wzywamy pana wójta do działań zmierzających do uspokojenia ruchu na terenie osiedli Złotniki Osiedle, Złotniki Wieś, Grzybowe, Jelonek, Suchy Las – Wschód oraz Suchy Las.
– Przykro mi, że proponowane oświadczenie dzieli gminę na konkurencyjne miejscowości – odparł na to radny Paweł Tyrka. – W projekcie nie wymieniono Biedruska, Chludowa, Golęczewa i Zielątkowa. Czyżby tam nie było ruchu kołowego? – ironizował. – Przecież nie jest tajemnicą, że w Chludowie problemem są naruszenia ograniczenia prędkości – wskazał. – A przecież hasłem klubu „Gmina Razem” było równe traktowanie wszystkich mieszkańców – przypomniał.
– Opieraliśmy się na sygnałach od mieszkańców, a żadnego sygnału np. z Zielątkowa nigdy nie otrzymałem – wyjaśniał M. Przybylski. – Pan też takich problemów nigdy nie werbalizował, może więc nie ma pan w tym przypadku szczerych intencji, tylko chodzi panu o politykę? – zaatakował. – W każdym razie nie widzę przeszkód, żeby przygotować drugie, podobne oświadczenie – łagodził.
– Przecież nawet pan Zbigniew Hącia mówił o tym problemie w Chludowie – przypomniała Anna Ankiewicz, przewodnicząca Zarządu Osiedla Suchy Las – Wschód.
– Klub „Nowoczesna Gmina” zapewne zagłosuje za – zadeklarował radny Jarosław Ankiewicz. – Szkoda jednak, panie Michale, że nie rozesłał pan tego projektu wszystkim radnym kilka dni temu, albo przynajmniej nie rozdał tuż przed sesją – wytknął. – Wówczas pan Tyrka może nie miałby wątpliwości.
– Poprawimy się – obiecał M. Przybylski. – Chciałbym jednak zauważyć, że wpisujemy się w tradycję tej rady, jako że w czasie poprzedniej kadencji otrzymywaliśmy projekty uchwał na minutę przed rozpoczęciem sesji – dodał złośliwie.
Przypomnijmy, że wówczas przewodniczącym rady był Jarosław Ankiewicz, a większość mieli radni, którzy dziś tworzą klub „Nowoczesna Gmina”.
– To i tak było o pół sesji wcześniej niż teraz – wskazał J. Ankiewicz.
– Nie byłoby jednak tego oświadczenia, gdyby wójt podjął stosowne działania wcześniej – powstał ze swego miejsca radny Krzysztof Pilas. – Poza tym nie porównujmy Zielątkowa z Suchym Lasem, gdzie niektóre ulice stały się trasami tranzytowymi – załamał ręce.
– Nie chodzi o politykę, lecz o bezpieczeństwo – zapewnił tymczasem P. Tyrka. – Przecież już w czasie poprzedniej kadencji zwróciłem się do naczelnika poznańskiej drogówki Józefa Klimczewskiego z prośbą o działania na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa w Zielątkowie. Przez jakiś czas stali tam policjanci z radarem. Pomogło. Proszę więc o dopisanie do oświadczenia pozostałych miejscowości. Traktujmy wszystkich równo albo podzielmy tę gminę – zaapelował dramatycznie.
– Oświadczenie przegłosowuje cała rada, proszę więc o partnerskie traktowanie innych klubów – wsparł go radny Wojciech Korytowski. – A ruch uspokajajmy w całej gminie, a nie lokalnie.
– Wasze wypowiedzi są typowo polityczne – zaatakował radny Dariusz Matysiak. – Inaczej poprosilibyście po prostu o zastąpienie wymienionych miejscowości słowem „gmina” – uzasadnił.
– Polityczne to jest akurat zawarte w projekcie sformułowanie „dekada oczekiwania” – wskazał wójt Grzegorz Wojtera. – Poza tym zdecydujmy, czy chcemy doprowadzić do zwiększenia bezpieczeństwa czy ograniczenia ruchu, bo to nie jest to samo – wyraził przekonanie.
– Ja bym wykreślił tę dekadę – zgodził się radny Ryszard Tasarz.
– Ale taka jest rzeczywistość, czekamy już dekadę, wiem o tym doskonale jako przewodnicząca Zarządu Osiedla Grzybowego – zaprotestowała radna Małgorzata Salwa-Haibach.
Ostatecznie w projekcie pozostawiono i ową „dekadę oczekiwania” i tylko część miejscowości. Wysoka Rada przegłosowała oświadczenie jedenastoma głosami przy jednym głosie sprzeciwu i trzech wstrzymujących się, co oznacza, że za głosowała też część „Nowoczesnej Gminy”.

Truskawki i Poziomki łakną światła
W ramach dyskusji na temat zmiany uchwały budżetowej rozmawiano m.in. o latarniach na osiedlu Poziomkowym.
– Na posiedzenie Komisji Finansowej przybyła delegacja mieszkańców osiedla Poziomkowego, którzy opowiedzieli nam o problemie z lampami – poinformował radnych Michał Przybylski. – Część lamp stoi wewnątrz osiedla, a część na uliczkach wokół niego. Latarnie te podłączone są w sposób losowy do dwóch obwodów. W budżecie mamy 15 tys. zł na oświetlenie ulicy Truskawkowej. Może by wykroić z tego 5 – 7 tys. zł na rozdzielenie obwodów na Poziomkach i przejęcie tych lamp od wspólnoty? Mieszkańcy chcą się dołożyć – zapewnił.
– Ten bałagan to efekt działań dewelopera, którego następcami prawnymi są wspólnoty mieszkaniowe – powiedział wójt. – Wygląda na to, że deweloper mało precyzyjnie lokalizował swoje urządzenia – skwitował. – Dziewięć osiedlowych lamp stoi na terenie gminy.
– Nie karzmy mieszkańców za przewiny dewelopera, lecz pomóżmy im – zaapelował radny Dariusz Matysiak.
– A jak się to ma do przepisów o zajmowaniu pasa drogowego? – zainteresował się tymczasem radny Tasarz.
– Jestem wzruszony pańską troską o stan finansów publicznych – głos radnego Przybylskiego wręcz ociekał ironią.
– Musimy wziąć pod uwagę, że te kilkanaście lat temu gmina także popełniła błędy – łagodził wójt. – Bierzemy także pod uwagę interes społeczny – latarnie w końcu służą grupie naszych mieszkańców; na osiedlu mieszka około tysiąca osób. Nawet konserwujemy te urządzenia, wymieniamy żarówki. Zapewniam, że dziewięć lamp nie przygnie nas finansowo do ziemi.
– Do tego latarnie służą także mieszkańcom okolicznych domów oraz przejeżdżającym kierowcom – zwróciła uwagę radna Agnieszka Targońska, mieszkanka osiedla.
– Ale niektórzy z nas w ogóle nie mają oświetlenia – oburzyła się sołtys Zielątkowa Regina Roszczyk. – Taką Daglezjową oświetlam swoją prywatną lampą, na własny koszt, bo inaczej byłoby ciemno.
– Proszę złożyć wniosek do budżetu na 2016 r. doradziła przewodnicząca Salwa-Haibach.
– My zarówno za drogi, jak i za lampy swego czasu zapłaciliśmy – oświadczyła radna Agnieszka Targońska.
Ostatecznie Wysoka Rada niewielką przewagą głosów zadecydowała o zmianie uchwały budżetowej. Sprawę lamp pozostawiono do rozstrzygnięcia w przyszłości.
Chwilę potem przegłosowano też uchwałę o dietach radnych będących jednocześnie sołtysami lub przewodniczącymi zarządów osiedli. Chodzi o to, by samorządowcy nie mogli pobierać dwóch diet jednocześnie.

Manekiny ze społecznym zaufaniem
W dalszej części sesji przewodnicząca Salwa-Haibach odczytała pismo ławników, skarżących się na to, że nie są odpowiednio przeszkoleni przez sądy.
„Sądy się w ostatnich latach pozbyły ok. 30 tys. ławników, łamiąc w ten sposób Konstytucję RP – stawiają zarzut autorzy pisma. – Tymczasem ławnik to funkcjonariusz o bardzo wysokim stopniu społecznego zaufania – przekonują. – W składach orzekających, gdzie jest dwóch ławników i jeden sędzia zawodowy, to ławnicy mają decydujący wpływ na rozstrzygnięcie”.
Taka jest rzeczywiście teoria, w realnym świecie natomiast sędzia zawodowy, który jest absolwentem studiów prawniczych, na ogół potrafi przekonać ławników do swego zdania.
– Byłem ławnikiem przez 15 lat – westchnął radny Zbigniew Hącia. – Odpowiedzialność ławnika jest olbrzymia, z tym większym smutkiem konstatowałem więc, jak często moi koledzy nie byli do rozprawy przygotowani. Manekiny, niemające nic do powiedzenia – ocenił ostro.
W ramach punktu pod nazwą „Informacje wójta gminy”, Grzegorz Wojtera wspomniał m.in. o budowie oświetlenia na osiedlu Kamieni Szlachetnych w Biedrusku, w rejonie ulicy Borówkowej w Suchym Lesie, Lipowej w Zielątkowie i Krótkiej oraz Stawnej w Golęczewie. Zapowiedział także adaptację pomieszczeń w biedruskim zespole szkół na punkt przedszkolny oraz budowę kanalizacji deszczowej wraz z odtworzeniem nawierzchni na ulicy Szkółkarskiej w Suchym Lesie.
Następnie przewodnicząca Salwa-Haibach odczytała zaproszenie dla Koła Gospodyń Wiejskich z Chludowa wystosowane przez zaprzyjaźnioną z nami gminę Poronin. Pod Tatrami odbywa się bowiem konkurs kulinarny, w ramach którego oceniane są receptury na tradycyjne potrawy.
Przewodnicząca rady odczytała też zaproszenie wójta na lipcowe spotkanie na temat uciążliwości odorowych występujących w sąsiedztwie wysypiska odpadów przy ulicy Meteorytowej. Wysypisko należy do Poznania, a pismo zostało skierowane m.in. do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, Rady Miasta Poznania oraz Rady Gminy Suchy Las. Spotkanie organizowane zostało na wniosek Stowarzyszenia Ekologicznego Mieszkańców Suchego Lasu oraz Zarządu Osiedla Suchy Las Wschód.
Pani przewodnicząca poinformowała też o powstaniu Fundacji Nowoczesna Gmina, która zamierza działać na rzecz rozwoju samorządności lokalnej na terenie naszej gminy, a także promować nowoczesne technologie w celu krzewienia idei społeczeństwa obywatelskiego oraz szerzyć wiedzę z zakresu samorządności lokalnej wśród mieszkańców.

Zlikwidować straż, bo daje mandaty
W ramach informacji przewodniczących komisji Rady Gminy, Krzysztof Pilas z Komisji Społecznej opowiedział o wizycie członków komisji w Centrum Kultury i Bibliotece Publicznej.
– Jesteśmy zaniepokojeni, bo w przyziemiu gmachu znów pojawia się woda – nie taił.
Krzysztof Pilas przedstawił też wniosek Golęczewskiego Klubu Sportowego, który stara się o dofinansowanie oświetlenia boiska w kwocie 29 tys. zł.
– Skierujemy wniosek do wójta, by przekazał środki z rezerwy oświatowej – zakończył K. Pilas.
Agnieszka Targońska, przewodnicząca Komisji Komunalnej i Ochrony Środowiska, poprosiła o ujawnienie wszelkich źródeł niskiej emisji zanieczyszczeń w naszej gminie. Wyraziła też niepokój z powodu nieprzyjemnych zapachów dochodzących od strony śmietniska.
– Winna jest prawdopodobnie nieszczelna instalacja, może więc przydałby się remont? – zasugerowała.
A. Targońska zaproponowała też, by do planowanej sieci dróg rowerowych dołączyć odnogę na ulicy Poziomkowej, którędy sucholescy uczniowie docierają do szkół.
W ramach wolnych głosów i wniosków przewodniczący Zarządu Osiedla Suchy Las Michał Dziedzic zainteresował się, jak czy przedłużenie ulicy Powstańców Wielkopolskich nie stoi w sprzeczności z uspokajaniem ruchu na terenie naszej gminy.
– Obawiam się utworzenia swego rodzaju bypassu – zakończył M. Dziedzic.
– Odpowiem na to pytanie na kolejnej sesji – obiecał wójt Wojtera. –Mam koncepcję rozwiązania tego problemu – uchylił rąbek tajemnicy.
Chwilę potem padło pytanie z ław publiczności. Pani Danuta, mieszkanka Suchego Lasu od lat pięciu, zażądała likwidacji straży gminnej.
– Straż szkodzi – uzasadniła. – Strażnicy zrobili mi zdjęcia, kiedy wychodziłam z psem. Kazali mi zapłacić mandat, choć pies jest nowy, ze schroniska i ucieka. Do tego wystawili mandat synowi, bo zaparkował krzywo, choć inaczej się nie dało. Syn nie zapłacił i sąd grodzki skazał go na 80 godz. prac społecznych. A ja w czasie Dni Gminy miałam stoisko z goframi, za które zapłaciłam 600 zł. Zaparkowałam na chodniku, tylko na momencik, może na pół godziny i dali mi mandat. Straż gminna ma pomagać, a jak mi rower ukradli, to nie pomogła – skarżyła się.
Wójt obiecał dokładnie zapoznać się ze sprawą, a przewodnicząca Małgorzata Salwa-Haibach z niejaką ulgą w głosie ogłosiła zakończenie sesji. Było już bowiem bardzo późno.
– Chciałabym, żebyśmy w przyszłości nie ciągnęli sesji do 23.00 czy nawet do północy, jak to się ostatnio utarło. Zaczynajmy wcześniej, a część spraw załatwiajmy na bieżąco, pomiędzy sesjami – zaapelowała. – Część sesji pod nazwą „Wolne głosy i wnioski” zbyt często zamienia się w obszerny dialog pomiędzy wójtem a radnymi i mieszkańcami. A przecież wiele spraw można załatwić w czasie indywidualnych rozmów, mnie wójt nigdy nie odmówił spotkania – zapewniła przewodnicząca, życząc jednocześnie wszystkim udanych wakacji. Następna sesja dopiero pod koniec sierpnia.

Krzysztof Ulanowski