Nissany i Mitsubishi na Torze „Poznań”

Nowy Nissan Juke, czy nowy Nissan Navara, nie mówiąc już o innych wozach ze stajni Nissana oraz Mitsubishi, można było zobaczyć i przetestować na Torze „Poznań”, w sobotę 31 marca.

fot. Jacek Kiljan

W profesjonalnych, bezpiecznych warunkach wyścigowego Toru „Poznań” odbył się Rajd „NissanMania 2012” a na terenowym Torze “Poznań” impreza, na którą przyjechało aż 140 samochodów z 2-3 – osobowymi załogami. Komandorem rajdu był szef Koła Nissana Automobilklubu Wielkopolski, Andrzej Górczyński, niestrudzony propagator marki, “związany” z salonem Nissana Polody. Oczywiście nie zabrakło też samego Andrzeja Polody, który zawsze  czuwa nad wszelkimi imprezami terenowymi i udowadnia, ile można w ekstremalnych warunkach „wyciągnąć” z samochodów. Teraz też zasiadał „za kółkiem”!
Na starcie rajdu uczestników zabawy czekał test, pod nazwą „Pytanie o Nissanie”, niezbyt trudny dla właścicieli tych samochodów, zakochanych w swoich mocnych maszynach. Wbrew pozorom jednak test miał wiele wspólnego z ideą całej imprezy…
Prezes Andrzej Polody znany jest z zaangażowania w sprawy swoich klientów, będący człowiekiem serdecznym, nie odmawia pomocy – mówi Andrzej Górczyński. – Wspominał, że bardzo często spotyka się z pytaniami, które go zdumiewają. Oto nieraz w środku nocy ktoś dzwoni i alarmuje – jestem w trudnym terenie i nie wiem jak wyjechać. Jak się używa mojego terenowego przecież samochodu?… Jest tak dlatego, że ludzie, którzy używają terenowych Nissanów i Mitsubishi, wykorzystują ich przeważnie do jazdy miejskiej i nie odczuwają dumy z ukrytych możliwości swojego auta i radości z jazdy. Dlaczegoby nie przybliżyć im trochę wiedzy i umiejętności praktycznych? Powiedzieć, że napęd 4×4 trzeba włączyć przed terenową przeszkodą!  Wielokrotnie zatem myślał o zorganizowaniu imprezy, która oprócz dobrej zabawy, miałaby także walor praktyczny. Pokazałaby ludziom jeżdżącym Nissanami i Mitsubishi, że wprawdzie mogą nigdy nie być zmuszeni do użycia swego samochodu na bezdrożach, ale jeśli już przytrafi im się trudny teren, to żeby wiedzieli, jak sobie na nim dać radę.
Impreza była udana, mimo nienajlepszej pogody. W pewnym momencie padał nawet grad, co nieco utrudniło próby sprawnościowe na Torze, ale nikt z rajdowców nie chciał zrezygnować z drugiego okrążenia toru. Rajd „nissanomaniaków” wygrał Maciej Nykowski, który samotnie, bez pilota (!) dał sobie radę z przeszkodami.
PawO