To była ostatnia taka rada

Październikowa sesja Rady Gminy była nietypowa, bo ostatnia w mijającej kadencji. Część radnych już wiedziała, że żegna się z radą, część jeszcze nie wiedziała, co ich czeka po wyborach.

Sesja rozpoczęła się od krótkiej dyskusji w sprawie niewielkich zmian w porządku obrad.

Równi na cmentarzu
Potem rozpoczęła się dłuższa i bardziej gorąca dyskusja na temat cmentarza w Biedrusku. Niektórzy mieszkańcy chcieli, żeby cmentarz stał się komunalny. Zebrali podpisy. Doszło do konsultacji społecznych.
– W tajnym głosowaniu większość opowiedziała się za tym, by parafia rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca nadal zarządzała nekropolią – poinformowała przewodnicząca Rady Gminy Małgorzata Salwa-Haibach.
Za cmentarzem parafialnym zagłosowało 119 osób, przeciwko 45. W tej sytuacji Wysoka Rada bez zbędnych sporów przyjęła stosowne oświadczenie. Przewodnicząca odczytała jednak pismo od zwolenników cmentarza komunalnego. Przysłuchiwał jej się tłumek mieszkańców Biedruska, który zapełnił ławy dla publiczności.
– Pod listem są trzy niewyraźne podpisy, a autorzy powołują się na poparcie 150 mieszkańców – wyjawiła M. Salwa-Haibach.
W tym momencie ze swego miejsca wstał ks. Tomasz Ibsz, proboszcz parafii pw. św. Wawrzyńca. Powiedział dość cicho kilka słów, kiedy przewodnicząca mu przerwała:
– Głośno i wyraźnie, proszę księdza – pouczyła. – Jak na kazaniu.
– Gdybym ja zbierał podpisy łapiąc przechodniów za rękę… – rozpoczął więc ponownie duchowny.
– Proszę nie kłamać! – krzyknął ktoś z publiczności.
Wybuchła wrzawa, którą uciszyła M. Salwa-Haibach, pozwalając księdzu mówić dalej.
– Gdybym sam zaczął zbierać podpisy, zebrałbym ich tysiąc – rzekł proboszcz. – Zwolenników cmentarza parafialnego jest więcej, choć sztucznie podsycany konflikt coraz bardziej dzieli miejscowość. Liczę na wyciszenie tego sporu.
– Nikt nie chwytał przechodniów za rękę – zaprotestował ktoś z publiczności. – Nie chodziliśmy po osiedlach. Podpisy zbieraliśmy w kwiaciarni u pani Ani i na zebraniu w Klubie Seniora. Boli mnie, że Rada Gmina nie reagowała na przypadki nadużyć finansowych dokonywanych przez poprzednich kapłanów. Jak w całym kraju: wszystko dla Kościoła, kosztem społeczeństwa – mówca nie krył goryczy.
Po tych słowach ponownie wybuchła wrzawa, którą znów musiała uciszać przewodnicząca.
– Od wyjaśniania nadużyć nie jest Rada Gminy czy wójt, lecz prokuratura – powstał z miejsca radny Krzysztof Pilas. – A na cmentarzu wszyscy jesteśmy równi, wierzący czy nie. Nowy proboszcz jest w parafii od czterech miesięcy. Dajcie mu trochę czasu. Ja zagłosuję za cmentarzem parafialnym.
– Przeciw są mąciciele – zaatakował mężczyzna ubrany w skórę. – Dlaczego tych 150 tu nie przyjechało? – indagował.
– W Chludowie też mamy parafialny i nie ma problemów – zapewnił radny Zbigniew Hącia. – Chowani są ludzie różnych wyznań i ateiści, miejsce jest dla wszystkich. A opłaty są potrzebne, bo porządek musi być.
– Mówimy o zarządzaniu, nie ma mowy o wykluczaniu – przytaknął wójt Grzegorz Wojtera.
– A jak ksiądz Okoń potraktował pana, panie wójcie? – zapytał brodaty mężczyzna. – Pan dążył do tego, żeby usiąść i porozmawiać, a ksiądz nie odbierał telefonów.
– Dziękuję panom radnym z Biedruska, bo to dzięki nim doszło do konsultacji w tej miejscowości – podsumował tę dyskusję K. Pilas.

Przedsiębiorcy w plecy
Potem nadeszła kolej na planistyczną część sesji. Na pierwszy ogień poszedł projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dotyczący działki w Suchym Lesie.
– Na ten plan czeka przedsiębiorca, który płaci u nas podatki i być może będzie chciał rozbudować swój obiekt – zaznaczył radny Jarosław Ankiewicz. – Jeśli ktoś uważa, że plan ma mankamenty, wycofajmy go z porządku obrad i przedyskutujmy rzecz poza sesją – zaproponował.
– Plan i tak może wrócić na każdą następną sesję – zauważył radny Michał Przybylski. – W tej chwili go nie chcemy z uwagi na wysokość budynku. Intensywność zabudowy będzie można zwiększać, gdy załatwimy właściwą organizację ruchu.
Ostatecznie za planem głosowało sześciu radnych, a przeciw ośmiu.
– Panie wójcie, liczę na to, że po wyborach rozpocznie pan ponownie procedować ten plan – J. Ankiewicz wykonał ukłon w kierunku gospodarza gminy. – Bo teraz przedsiębiorcy mają w plecy – poskarżył się.
– Ależ ten konkretny przedsiębiorca miał udostępnić parking rodzicom dzieci wracających ze szkoły – zirytował się lekko radny Włodzimierz Majewski. – A nie udostępnił.
W dalszej kolejności Wysoka Rada zajęła się projektem planu dla rejonu ulicy Jaśminowej w Suchym Lesie. W tym przypadku radni musieli się po kolei zająć uwagami mieszkańców, których to uwag wójt nie uwzględnił w całości bądź w części. Dopiero potem przegłosowali cały projekt. Dwunastu rajców głosowało za.
Gorącą dyskusję wzbudził projekt uchwały zmieniającej uchwałę budżetową. Poszło o 100 tys. zł na dodatkową promocję gospodarczą gminy.
– To niemała kwota – zauważył M. Przybylski. – Spółka LARG jak dotąd dostała już 500 tys. zł. A pamiętajmy, że to nie są pieniądze Przybylskiego, ani Wojtery. To pieniądze mieszkańców. Musimy wiedzieć, na co konkretnie je wydajemy.
– To pieniądze na promocję gospodarczą, a nie żadną spółkę – przekonywał wójt Wojtera. – Jasne, że to dużo pieniędzy. Ale nie jestem w stanie każdego, kto rejestruje auto na Jackowskiego, zapytać, czy ma to związek z działalnością gminy Suchy Las…
– Wnoszę o usunięcie z projektu kwoty 100 tys. zł – uciął M. Przybylski.
Wniosek przeszedł ośmioma głosami przeciwko sześciu.

Starosta zdecydował
Podobnych sporów nie wzbudził już projekt uchwały o zaliczeniu ulic do kategorii dróg gminnych publicznych. 13 radnych głosowało za. Pewne wątpliwości miał natomiast radny W. Majewski odnośnie ulicy Nektarynkowej w Złotnikach.
– Może nam grozić pewne zawirowanie, bo będziemy mieć obok siebie Ne-
ktarynkową i Nektarową – przestrzegł.
– Może wycofajmy ten projekt z porządku obrad – zasugerował M. Przybylski, a Wysoka Rada się z tym wnioskiem zgodziła.
Radny Przybylski zabrał też głos chwilę potem, jako że referował przebieg prac Komisji Doraźnej, która opracowała statut gminy.
– Komisja odbyła 20 posiedzeń – zaznaczył mówca. – Życzę następnej Radzie Gminy, żeby statut stanowił dla niej ułatwienie i pomoc w pracy. Przy okazji podzielę się z wami pewnym problemem natury formalnej: statut w zasadzie nie powinien zawierać zapisów znajdujących się w ustawach, jednak bez przepisywania jej fragmentów byłby miejscami nieczytelny…
Podobnych wątpliwości już nie było przy projekcie uchwały o tablicy upamiętniającej powstańców wielkopolskich. 14 rajców głosowało za.
Długo natomiast radni debatowali nad projektem uchwały w sprawie zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych. Kilkadziesiąt uwag mieszkańców nie zostało bowiem uwzględnionych przez wójta i radni musieli po kolei każdą z tychże uwag przegłosować. Cały projekt przyjęto przy dwóch głosach przeciwko i trzech wstrzymujących.
Do krótkiej dyskusji doszło przy okazji głosowania nad projektem oświadczenia w sprawie decyzji starosty o zmianie kwalifikacji gruntów poligonu. Przypomnijmy, że chodziło o to, by gmina ponownie mogła zarabiać na podatku od poligonu.
– Jednak dużym zaangażowaniem wykazał się nie tylko starosta, ale i wójt – uznał J. Ankiewicz. – Dopiszmy wójta – zażądał.
– Wójt pomagał, ale decyzję podjął starosta i podziękowanie jest dla niego – uciął M. Przybylski.
Oświadczenie przeszło ośmioma głosami. Pięciu radnych głosowało przeciwko, a jeden się wstrzymał.

Szorstka współpraca
Przejęcie drogi serwisowej od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad poszło już szybko.
– To GDDKiA zwróciła się do nas w tej sprawie – wyjawił zastępca wójta Marcin Buliński. – A chodzi o drogę na wysokości Golęczewa.
Wysokiej Radzie to wyjaśnienie wystarczyło i zdecydowała o przejęciu. Większym problemem okazało się nadanie nazwy drodze wewnętrznej w Golęczewie. Nazwa pozytywnie zaopiniowana przez IPN nie spodobała się uczestnikom zebrania wiejskiego.
– Proponowaną nazwę odrzucono, jednak w zamian nie zasugerowano żadnej innej – rozłożył ręce sołtys Przemysław Majkowski.
– To usuńmy punkt z porządku obrad i poczekajmy aż się mieszkańcy dogadają – podsunął M. Przybylski.
– Jednak do końca roku nie przewidujemy kolejnego zebrania wiejskiego, a firma przecież będzie potrzebować adresu – P. Majkowski powtórnie rozłożył ręce.
– Przełóżmy to jednak – poprosił wójt Wojtera.
Tak też zdecydowała Rada Gminy. Za usunięciem punktu z porządku obrad było 12 rajców.
Bez dyskusji i jednomyślnie zdecydowano o przyjęciu uchwały o zmianie uchwały w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku w gminie Suchy Las. 14 radnych głosowało za.
I na tym zakończyła się ta część sesji. Następnie kierownik Violetta Pałącarz z Referatu Oświaty, Sportu i Współpracy z Organizacjami Urzędu Gminy przedstawiła sprawozdanie z wykonania zadań oświatowych.
– Mamy oświatę na wysokim poziomie – zapewniła pani kierownik. – Ważne, by nie szczędzić na nią pieniędzy. Gmina dopłaca 25 mln zł do wszystkich szkół. Od wielu lat gmina finansuje naukę pływania, w tym dojazdy na pływalnię.
– A ile dopłacamy do „Leśnych Ludków”? – zainteresował się radny Przybylski.
– Ok. 840 zł do statystycznego dziecka – odparła kierownik Pałącarz.
Chwilę potem ze swego miejsca wstała sekretarz gminy Joanna Nowak, która poinformowała, że właśnie odebrała w Katowicach medal dla wójta Wojtery za zajęcie przez gminę Suchy Las szóstego miejsca w kategorii gmin wiejskich, w rankingu „Sukces mijającej kadencji”.
– Chciałabym ten dyplom wręczyć wójtowi w obecności wszystkich radnych – skłoniła się pani sekretarz.
– Chodzi o kadencję 2014-2018 – zauważył G. Wojtera, kiedy już podziękował za dyplom. – Najwyraźniej nie była ta kadencja taka zła.
– A cztery lata temu zajęliśmy 752 miejsce – zauważył M. Przybylski. – W tym samym konkursie, z tym samym wójtem, ale z inną radą – uśmiechnął się.
– Dobre wyniki daje współpraca – odparł poważnie wójt. – Nieraz trudna, wręcz szorstka, ale jednak współpraca.

Krytyka bez godności
W ramach punktu pod nazwą „Informacje wójta gminy” głos zabrał wicewójt Marcin Buliński, który wymienił aktualne inwestycje gminne. Wspomniał m.in. o budowie kanalizacji sanitarnej w Golęczewie i Zielątkowie.
W dalszej kolejności przewodnicząca M. Salwa-Haibach podsumowała mijającą kadencję:
– Przez te cztery lata 49 razy spotykaliśmy się na sesjach i przyjęliśmy 573 uchwały – wyjawiła.
Przewodnicząca przeczytała też list mieszkańców Złotkowa, którzy domagają się ustawienia znaków zakazu postoju dla pojazdów o wadze powyżej 3,5 tony.
– Chodzi o odcinek ulicy Złotej pomiędzy Sobocką a drogą dojazdową – sprecyzowała M. Salwa-Haibach. – Problemem są bowiem rozjeżdżone chodniki na ulicach Srebrnej i Złotej. Chyba poważnym problemem, bo podpisów pod listem jest dużo – podkreśliła.
W ramach informacji przewodniczących komisji stałych jako pierwszy zabrał głos radny Krzysztof Pilas, który opowiedział o wizycie członków Komisji Społecznej w Chludowie.
– Wysłuchaliśmy nowych utworów Orkiestry Dętej Chludowo, które znajdą się wkrótce na płycie – wyjawił K. Pilas. – Orkiestra czeka też na swoją nową siedzibę w Starym Barze.
Radny Pilas wyręczył też swoją chwilowo nieobecną koleżankę Agnieszkę Targońską, przedstawiając sprawozdanie z pracy Komisji Komunalnej i Ochrony Środowiska.
– Przygotowywaliśmy projekt regulaminu w sprawie czystości i porządku – przypomniał radny. – Chcieliśmy, by zwiększyła się częstotliwość sprzątania w parkach i na placach zabaw. Swoje uwagi przesłaliśmy wójtowi.
W ramach punktu pod nazwą „Interpelacje i zapytania” radny Zbigniew Hącia poruszył kwestię możliwości zakupu biletów u kierowców autobusów.
– Dążymy do coraz bardziej darmowej komunikacji, więc inwestowanie w biletomaty nie ma sensu – pokiwał na to głową radny Dariusz Matysiak. – Powinna być natomiast możliwość kupna biletu u kierowcy.
W ramach wolnych głosów i wniosków przewodniczący Zarządu Osiedla Złotniki Osiedle zapytał o remont na ulicy Kochanowskiego.
– Od sześciu dni nic tam się nie dzieje – wytknął.
– Nie dzieje się, bo doszło do błędu projektowego, który teraz naprawiamy – odparł wicewójt Buliński.
Potem ze swego miejsca powstał radny Paweł Tyrka, który tradycyjnie już zajął się naszym „Magazynem”.
– W poprzedniej kadencji Rada Gminy przeznaczyła na „Magazyn” 174 tys. zł, a teraz 267 tys. zł – wyliczył skrupulatnie.
– Proszę znosić krytykę prasową z większą godnością – odpowiedział mu radny Przybylski. – Gdybym ja miał tak nerwowo reagować na o wiele ostrzejszą krytykę pewnej innej gazety, to nie wiem, co powinienem był zrobić. Jeśli nie wiadomo, jak się zachować, należy się zachować przyzwoicie – zacytował profesora Bartoszewskiego.
To ok. 65 tys. zł rocznie. W ramach tej kwoty Urząd Gminy zlecał ogłoszenia, nekrologi, okolicznościowe życzenia. Przewodniczący komisji stałych zamieszczali comiesięczne sprawozdania, a szefowie klubów radnych publikowali komentarze o najważniejszych działaniach klubów. Informacje zamieszczała też przewodnicząca Rady Gminy. Jedną z osób piszących w ramach tej kwoty był wójt Grzegorz Wojtera.
– Przeznaczyliśmy środki na prywatny miesięcznik, bo „Gazeta Sucholeska” cenzurowała nasze materiały – zakończył temat radny Matysiak.

Bukiet dla poprzednika
I na tym skończyła się ostra wymiana zdań. Swoją drogą nie cała sesja była taka gorąca. W czasie przerwy zrobiło się bardzo miło. Wtedy właściwie wszyscy dziękowali wszystkim. Przewodnicząca M. Salwa-Haibach wręczyła bukiet kwiatów radnemu
J. Ankiewiczowi, swojemu poprzednikowi na tym stanowisku.
– Nie startuje pan w wyborach, a był pan przecież radnym od wielu lat, przez dwie kadencje przewodniczącym – przypomniała.
– Radnym byłem już w 1987 r. – skinął głową J. Ankiewicz.
Przewodnicząca gratulowała też innym, w tym m.in. Krzysztofowi Pilasowi, który został uznany za najlepszego radnego przez czytelników „Głosu Wielkopolskiego”. Podziękowała też i wręczyła kwiaty Urszuli Ćwiertni oraz Ryszardowi Tasarzowi. Oboje zdecydowali się już nie kandydować do Rady Gminy. A na koniec podziękowała Dorocie Majchrzak z Biura Rady.
– Dziękuję za to, że tak znakomicie porozumiewała się pani z radnymi, którzy przecież nie mają łatwych charakterów – uśmiechnęła się.
Po tych wzajemnych uprzejmościach radni zrobili sobie wspólne zdjęcie.

Krzysztof Ulanowski