Czy potrzebujemy stacji w centrum Suchego Lasu?

Dlaczego koalicja klubów Inicjatywa Mieszkańców i Gmina Razem nie chce stacji benzynowej przy skrzyżowaniu ulic Obornickiej i Sucholeskiej?

Przewodniczący klubu Gmina
Razem Michał Przybylski:
Budowa stacji w tym miejscu oznaczałoby likwidację rezerwy terenowej pod przyszłe rozwiązania komunikacyjne, jak np. budowa kładki czy tunelu dla pieszych, ronda, a nawet skrzyżowania dwupoziomowego. Nasza gmina się przecież rozrasta. W Złotnikach powstają nowe osiedla. Przybędzie w ciągu kilku lat co najmniej 2000-3000 nowych mieszkańców. Oznacza to większy ruch samochodowy, a w przyszłości konieczność nowych rozwiązań komunikacyjnych. To przecież kluczowe skrzyżowanie, którego przebudowa sprowadzająca się tylko do wykonania prawoskrętu jest wysoce niewystarczająca.
Ponadto budowa stacji paliw przy skrzyżowaniu ulic Obornickiej i Sucholeskiej, a następnie ewentualna budowa kolejnej stacji przy skrzyżowaniu Obornickiej i Konwaliowej oznaczać będzie, że na odcinku o długości 2,8 km mielibyśmy aż cztery stacje, z których każda byłaby mniej więcej w odległości kilometra od swojej najbliższej sąsiadki.
Budowa stacji na skrzyżowaniu Obornickiej i Sucholeskiej oznaczałaby też konieczność przesunięcia lub wręcz likwidacji przystanku autobusowego, z którego korzystają podróżni jadący w kierunku Poznania.
I ostatnia rzecz – uważamy, że w centrum Suchego Lasu powinny powstawać budynki o wyższym standardzie estetycznym niż przeciętna stacja benzynowa.

Dlaczego wójt broni lokalizacji, przeciwko której opowiada się większość radnych?

Wójt Grzegorz Wojtera:
Skrzyżowanie Obornickiej i Sucholeskiej to dobra lokalizacja, miejsce bez wątpienia strategiczne. Krzyżują się tu dwie ważne drogi. Kierowcy, którzy tamtędy codziennie jeżdżą, zyskają także z tego powodu, że firma BP gotowa jest wybudować pas do prawoskrętu. Poza tym dzisiaj narożnik nie należy do architektonicznych perełek, a po wybudowaniu stacji skrzyżowanie zyska na estetyce.
Nie widzę też zagrożenia, że zagęszczenie stacji będzie zbyt duże. Mamy teraz jedną stację przy wjeździe do Poznania. Druga w Jelonku znajduje się prawie 3,5 km dalej. Mówienie o „stacji na stacji” to przesada.
Nikt też nie podnosił wcześniej argumentu o rezerwie terenowej, dopiero teraz zaczęliśmy o tym rozmawiać. Oczywiście, możemy robić rezerwy w każdym kącie, ale trzeba o tym mówić od razu. Zresztą budowa stacji wcale nie wykluczy późniejszej przebudowy skrzyżowania, choć wykluczy budowę ronda. Zgoda, przystanek autobusowy trzeba będzie przesunąć kilka metrów w kierunku Poznania, ale zapłaci za to BP.
Mieszkańcy chcą stacji. Na zebraniu, które zorganizował przewodniczący Zarządu Osiedla Suchy Las, większość obecnych opowiedziała się za budową. Po wyłożeniu projektu planu do publicznego wglądu, żaden z mieszkańców nie złożył uwagi, zresztą Zarząd Osiedla też nie. Sami radni także nie opowiedzieli się przeciwko stacji, lecz przeciwko miejscowemu planowi. To dezercja, oddanie władzy grupce ludzi sprzed kościoła, którzy podpisali petycję. Radny powinien podjąć decyzję i wziąć za nią polityczną odpowiedzialność, a nie przynosić na sesję listy z podpisami zebranymi na kościelnym parkingu.

Wysłuchał Krzysztof Ulanowski