Poznańska lidlowa dwudziestka

Darmowa kawa i croissanty, bariści przy drzwiach oraz zniżki. Brzmi to jak happy hours w jednej z popularnych, miejskich kawiarni, jednak nic bardziej mylnego – 29 czerwca o 8 rano przy ulicy Piątkowskiej otwarto nowy sklep sieci Lidl. Market jest już dwudziestym lidlowym przybytkiem w Poznaniu.

Przy ogromnej frekwencji na wydarzeniach takich, jak otwarcie Lidla przy Piątkowskiej, dzieją się rzeczy związane bezpośrednio z zagadnieniami natury motorycznej: marketowe alejki są – ze względu na tłumy zainteresowanych klientów – całkowicie nieprzejezdne (od pieczywa rozpoczynając, a na sprzęcie elektronicznym kończąc). No właśnie, nieprzejezdne – wózki nie tylko stają się jedyną bezpieczną przystanią wśród kilku setek klientów, ale i w znakomitej większości przypadków natychmiast wypełniają się aż po same brzegi. Tak wysoka frekwencja pozytywnie zaskoczyła samych zainteresowanych.
Anna Napierała (kierownik do spraw sprzedaży) przyznaje, że z zadowoleniem odnotowała dużą liczbę chętnych na zakupy. Opowiada też o rozmowach, które odbyła z klientami zamieszkałymi na pobliskim osiedlu. Zapewnia o sporym zainteresowaniu i nasilających się prośbach o lidlowe gazetki w skrzynkach pocztowych.

Porządnie wyglądać, porządnie jeść
W dalszej rozmowie z Anną Napierałą dowiaduję się więcej o wizualnej koncepcji sklepu. Nowy Lidl przy Piątkowskiej jest trzecim marketem sieci w Poznaniu zbudowanym według nowego zamysłu. Ten właśnie zamysł przejawia się przede wszystkim w całościowym wyglądzie: sam stosunkowo niewielki budynek (900 metrów kwadratowych) zaplanowany został jako sklep ze znacznie wyższym niż do tej pory sufitem i w jasnych kolorach. Te czynniki według Anny Napierały sprawiają, że przestrzeń sprawia wrażenie dużo większej i bardziej przyjaznej klientowi. Dodatkowo w placówce wykorzystano pewne nowe rozwiązania, między innymi energooszczędne oświetlenie, ogrzewanie oparte o system gruntowych wymienników ciepła czy baterie umywalkowe z czujnikiem ruchu, mające za zadanie ograniczać niepotrzebne zużycie wody. Lidl przebudował nieco Piątkowską, wykonując między innymi kanalizację deszczową i budując zatokę parkingową
Poza zniżkami i promocjami oraz samymi zakupami w nowym Lidlu organizatorzy zapewnili poczęstunek: przed wejściem rozdawano kawę przygotowywaną przez baristów oraz croissanty, a w namiocie ustawionym na zapchanym do granic możliwości parkingu przygotowano strefę grilla. Było to również miejsce, w którym o każdej okrągłej godzinie odbywał się tzw. konkurs paragonowy – paragon za zakupy zrobione za minimum 10 złotych można było wymienić na nagrodę.

Na co dzień i na specjalne okazje
Rozmawiam z klientami. Prognozy dla nowego Lidla wydają się więc być pomyślne.
Pani Paulina wraz z córkami Olgą, Laurą i Wiktorią po raz pierwszy zawitała do któregoś ze sklepów Lidla. Przyznaje, że namówiły ją na to córki i mimo nieprzytłaczających wielkością zakupów jest zadowolona – mieszka w okolicy i cieszy ją bliskość sklepu. Istotny czynnik stanowiły również promocje z okazji otwarcia.
Państwo Halina oraz Stefan również cieszą się, że Lidl powstał w ich rejonie, choć nieco przeraził ich tłum podczas otwarcia. Zamierzają być klientami sklepu częściej, a swoje wrażenia dotyczące zarówno zakupów, jak i obsługi oceniają jako pozytywne.
Podobne odczucia mają Weronika i Marcin, którzy zaplanowali w najbliższych dniach – jak to określają – „mały wypad”. Na zakupy przed podróżą przyszli do nowo otwartego Lidla. Zwracają uwagę na jakość i świeżość produktów. Postanowili też wziąć udział w konkursie paragonowym.
Nowy Lidl jest nie tylko dwudziestym przybytkiem w Poznaniu, ale zasila również należące do międzynarodowego przedsiębiorstwa Lidl grono sklepów na terenie całej Polski, których w tym momencie jest już ponad 620. Przekonamy się, jak sprawdzi się przy Piątkowskiej.

Małgorzata Pelka