Sosnowa pachnie watą cukrową

Festyn rodzinny na osiedlu Grzybowym

Współczesny krajobraz lokalny, a zatem i gminę Suchy Las, cechuje między innymi umiejętność integracji zamieszkującej go społeczności. Czynnikiem wspomagającym takie działania są rozmaitego rodzaju festyny i imprezy – między innymi festyn rodzinny, organizowany co roku na osiedlu Grzybowym.

Organizatorka Małgorzata Salwa-Haibach (przewodnicząca Rady Gminy raz Zarządu Osiedla Grzybowego) postawiła na sprawdzone wcześniej atrakcje. Nasza gmina nazywana jest przez niektórych „sypialnią Poznania” – a do takich lokalizacji ciągną głównie rodziny z małymi dziećmi. Stąd również na rodzinnym festynie nie zabrakło rozrywek dla najmłodszych. Na boisku przy ulicy Sosnowej wyrosły zamki dmuchane, stoiska z watą cukrową oraz stoisko przeznaczone do działań animacyjnych, gdzie organizowano gry i zabawy.
Małgorzata Salwa-Haibach wskazała na najważniejsze jej zdaniem elementy festynu: dobrą pogodę, atrakcje dla dzieci, występy artystyczne, konkursy i gastronomię.

Siła fizyczna czy charakteru?
Występy sceniczne zainaugurował zespół Biedruskowianie (prowadzony przez Katarzynę Sztylkę). Dziewczynki ubrane w długie spódnice i czerwone korale zaprezentowały folkowy układ choreograficzny.
Następnie scenę przejęło Sucholeskie Stowarzyszenie Sportowe Fighter. Na scenie zaprezentowała się grupa dzieci od sześciu do dwunastu lat. Młodzi adepci sztuk walki zademonstrowali techniki utrwalone na treningach pod czujnym okiem trenera Mateusza Urbaniaka.
Uczestnicy imprezy mogli zaobserwować trzy formy wykorzystywane w karate: kichon (podstawowe ruchy i techniki), kata (reżyserowana walka bez przeciwnika; wykorzystuje się w niej kichon) oraz kumite (walka wolna). Mateusz Urbaniak zaznaczył, że dzieci walczą bez jakichkolwiek ochraniaczy – ma to za zadanie uczyć je kontroli, dlatego też walka nie może być związana z bezpośrednim cielesnym kontaktem.
Odbyło się też rozdanie na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy” – można było otrzymać darmowy karnet upoważniający do rocznego lub sześciomiesięcznego kursu karate.
Straż pożarna z Chludowa i Golęczewa postanowiła zainteresować mieszkańców tematem niesienia pomocy. Zaprezentowano przyrząd do przecinania przeszkód, które mogą znaleźć się na drodze do źródła pożaru, jak np. drzwi. To właśnie na drzwiach zaprezentowano działanie tego skutecznego, ale i dość niebezpiecznego narzędzia. Do udziału w prezentacji zaproszono przewodniczącą Zarządu Osiedla Grzybowego, która po zdjęciu z siebie strażackiego umundurowania przyznała, że operowanie takim narzędziem wymaga nie tylko techniki, ale i siły fizycznej.

Grzybowe tańczy i śpiewa
Występy artystyczne przyciągają ludzi, zatem nie zabrakło ich również i tutaj. Scenę przejęły dwie grupy: najpierw młodsza, a następnie starsza, obie reprezentujące Zespół Pieśni i Tańca Chludowianie. Repertuar nawiązywał w bezpośredni sposób do muzyki folkowej, a sami Chludowianie gościli na imprezie po raz kolejny. Uwagę poza samym wykonaniem przyciągał wizerunek członków zespołu. Stroje dopracowano w najdrobniejszym szczególe, zadbano też o identyczną, czerwoną szminkę u wszystkich artystek.
Gdzie śpiew i taniec, tam mile widziane są instrumenty muzyczne. Orkiestra Dęta z Chludowa pod batutą kapelmistrza Krzysztofa Żeleśkiewicza zaprezentowała repertuar przystępny nawet dla tych, którzy nie nazwaliby się melomanami. Kapelmistrz postawił głównie na rytmy marszowe i latynoamerykańskie. Pojawiła się też niewielka domieszka muzyki polskiej.

Sąsiedzi bliżsi i dalsi
Na festynie byli obecni radny Michał Przybylski i przewodniczący Zarządu Osiedla Złotniki Grzegorz Słowiński. Obaj w rozmowie z nami zwrócili uwagę na fakt posiadania przez osiedle Grzybowe bardzo dobrego na organizację tego typu wydarzenia plenerowego miejsca – czyli właśnie boiska przy Sosnowej.
Państwo Ewa i Marcin przyjechali na festyn z synem Olkiem. Pochodzą z Podolan; o imprezie dowiedzieli się z plakatów i internetu. Stwierdzili, że warto wykorzystać wolne popołudnie na rodzinny wypad. Uważają, że takich wydarzeń dla całych rodzin powinno organizować się jeszcze więcej.
Mieszkaniec osiedla Grzybowego, doktor Michał Dybek z przychodni Eumedica, przyszedł na wydarzenie z synami. Dla niego festyn to okazja do integracji sąsiedzkiej. Podkreśla, że istotnym faktem jest też odarcie sytuacji z „formalnego” kontekstu – wszyscy spotykają się na stopie przyjacielskiej, a nie zawodowej.
Bo w końcu właśnie o integrację i spędzenie czasu z dala od swoich codziennych stresów chodzi podczas takich imprez. Czyż nie?

Małgorzata Pelka