Uroczysty i… bojowy jubileusz OSP w Chludowie

Na terenie strażnicy Ochotniczej Straży Pożarnej w Chludowie odbyły się uroczystości jubileuszu 95-lecia powstania jednostki.

W uroczystości udział wziął wójt Grzegorz Wojtera oraz radni Michał Przybylski, Urszula Ćwiertnia i Zbigniew Hącia. Obecny był też marszałek Marek Woźniak.
Na jubileuszową galę przybyli także strażacy z OSP Golęczewo, którzy świętowali w zeszłym roku.
OSP w Chludowie liczy 107 członków, z czego 30 strażaków jest przeszkolonych medycznie i technicznie tak, iż każdej chwili mogą wyjechać do klęski żywiołowej, kataklizmu, czy wypadku.
Podczas uroczystości odznaczono zasłużonych członków OSP, jak również seniorów, którzy dziś już nie mogą brać czynnego udziału w akcjach, ale są gotowi służyć doradztwem. Oprawę muzyczną zapewniła Chludowska Orkiestra Dęta pod kierownictwem tambormajora Pawła Kołodzieja, a o historii OSP opowiedział prezes Zarządu Gminnego OSP Zbigniew Hącia.

Odznaczenia i podziękowania
Za zasługi dla pożarnictwa odznaczono OSP w Chludowie – srebrnym medalem oraz OSP w Golęczewie – medalem złotym. Zasłużonym strażakom przyznano medale złote, srebrne i brązowe. Zarząd Ochotniczej Straży Pożarnej w Chludowie w sposób szczególny uhonorował swoich seniorów. Byli to druhowie: Leon Markiewicz, Hieronim Gramsch, Kazimierz Tecław, Kazimierz Chudziński, Paweł Zbierski, Sylwester Gramsch, Jan Pampuch, Bogdan Madela, Władysław Gramsch i Zbigniew Hącia. Upominki wręczała naczelnik OSP w Chludowie Krystyna Sznajder i wiceprezes Jerzy Świerkowski.

Umowa podpisana
Ważnym punktem stało się podpisanie umowy o współpracy pomiędzy strażakami z Golęczewa i Chludowa a strażakami z miejscowości Nekor w Czechach. Przyjazne kontakty między czeskimi pożarnikami a strażakami z gminy Suchy Las trwają już od 20 lat. Obecność czeskich pożarników na uroczystościach w naszej gminie to sympatyczna tradycja.
Pytamy Zbigniewa Hącię, jak daje się pogodzić funkcję prezesa Zarządu Gminnego OSP i radnego.
– Pełnię jeszcze funkcję społecznego kuratora sądowego – uśmiecha się Zb. Hącia. – Lubię pracę społeczną, więc wszystko da się pogodzić.
Rozmawiamy też z najstarszym członkiem OSP Chludowo Kazimierzem Chudzińskim. Doskonała sprawność i kondycja pana Kazimierza budzi podziw. Nestor chludowskiego pożarnictwa z dumą odpowiada, że służy od 1952 r.
– Bywa jednak, że młodzi nie zawsze chcą już moich rad słuchać – śmieje się.
No cóż, pewnie to ich strata, ale przecież nowoczesność i postęp techniczny w pożarnictwie zapewne jest domeną młodych.
Bardzo sympatycznie rozmawiało się z naczelnik Krystyną Sznajder, choć niełatwo było ją do rozmowy namówić, bo bezpośrednio angażowała się w obsługę imprezy, nie tylko od strony reprezentacyjnej.
– Na czym polega rola naczelnika? – pytamy.
– To osoba odpowiedzialna za gotowość bojową jednostki – odpowiada pani Krystyna, która pełni tę funkcję od marca ubiegłego roku.
Jako mężczyznę intryguje mnie jeszcze jedna kwestia.
– Jak układa się współpraca z druhami, dobrze przyjmują polecenia od kobiety?
– Wśród 30-osobowej grupy wyjazdowej, dziewięć osób to kobiety – informuje pani naczelnik. – Wspólne ryzyko, jakie ponoszą strażacy w akcjach bojowych, zaciera spojrzenie na strażaka pod kątem płci, bo panie mają te same uprawnienia i przygotowanie co druhowie. Nigdy nie odczułam, aby fakt, że tę funkcję szefa pełni kobieta, miał dla druhów jakiekolwiek znaczenie, wręcz przeciwnie, otrzymuję z ich strony pomoc, gdy zachodzi taka potrzeba.

Wyjaśnienie tytułu
W pewnym momencie uroczystości, „cywilnych” jej uczestników zaskoczyła niezwykła scena: w trakcie wręczania odznaczeń nagle ktoś wybiega z remizy krzyknąwszy jakąś komendę i… galowy szyk „rozsypuje” się, gdyż stojący w nim strażacy zrywają się i biegną do wozów bojowych, stojących na pobliskim placu, a po kilkunastu sekundach zebrani na uroczystości widzą, jak dwa a może trzy z tych wozów wyjeżdżają z miejsca uroczystości do akcji.
Gdy jest się świadkiem takiej sceny, kiedy strażak w trakcie uroczystości odbiera odznaczenie, ale na niespodziewanie rzuconą komendę, w mundurze galowym, który w samochodzie zamienia na bojowy, zrywa się do akcji… To robi wrażenie! To przeogromnie pomnaża szacunek dla tych, którzy niezależnie od pory dnia czy nocy, ale też i sytuacji, natychmiast gotowi są do niesienia pomocy.
Tyle samo powrotów, ile wyjazdów do akcji wspaniali strażacy!

Ryszard Bączkowski