Gdzie to grali?

Fabuła w filmie jest podstawą, to oczywiste. Ale bez dobrej muzyki wielu reżyserów nie osiągnęłoby zamierzonego efektu. A najlepszy soundtrack to taki, którego chcemy słuchać jeszcze długo po zakończonym seansie. A jeszcze lepiej, gdy okazję wsłuchać się w pamiętne melodie na żywo.

W maju był mały Dzień Dziecka dla każdego fana muzyki filmowej. Właśnie wtedy scenę Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej odwiedziła Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan z zespołem. „Ale kino” to był koncert tematyczny z najpiękniejszymi utworami z bajek i filmów.

Dzieckiem być
Półtoragodzinny występ podzielono na kilka części. Pierwsza z nich najbardziej zachwyciła najmłodszą część widowni, której swoją drogą było całkiem sporo. Artyści skupili się bowiem na bajecznej stronie muzyki. Od samego początku każdy przywołał wspomnienia, gdy w oryginale zabrzamiała piosenka z „Pięknej i Besti” proukcji Disney’a. Polskich wersji jednak nie zabrakło – usłyszeliśmy też utwory z Toy Story oraz Pocahontas. Ale największym sukcesem tej części był fakt, że spodobała się nie tylko dzieciom, ale również przedstawicielom już starszej widowni, w tym studentom.
– Występ dopracowano, zespół idealnie odwzorował muzykę. Najbardziej podobała mi się piosenka z Toy Story, jestem wielkim fanem tej serii i nie czułem się zawiedziony. Widać że wszyscy włożyli w to sporo pracy – powiedział nam jeden z widzów.

A może lepiej dorosłym?
Potem szybkie przeniesienie na polskie podwórko i coś dla dojrzalszej części słuchaczy. Stare, kultowe filmy i tak samo pamiętne piosenki. „Nie bądź taki szybki Bill” z „Wojny domowej” czy „Już taki ze mnie zimny drań” pamiętany z „Pieśniarza Warszawy”, a także „Tak mi źle, tak mi szaro”. Okazało się, że to jednak dalej była tylko rozgrzewka, bo największe wrażenie zrobiła część poświęcona zagranicznym utworom. W centrum uwagii stanął m.in. „Batman” i „Skyfall”, a wykonanie „Over the Rainbow” zwaliło z nóg większość słuchaczy.
Widownia była zachwycona. Brawo bił m.in. Mariusz Rembicki, reprezentujący Nowoczesną w Suchym Lesie, a także jego żona Monika. Jak skomentowali wydarzenie?
– Emocje bardzo pozytywne – chwalą. – Najbardziej podobało nam się wykonanie piosenki Writing’s on the Wall, z filmu o Jamesie Bondzie. Wykonawcy są bardzo otwarci, wyszli do ludzi. Stworzyli bardzo rodzinną atmosferę.
Masa wrażeń, dobrej muzki i emocji to to, co mogło by opisać to spotkanie. Przedział wiekowy widowni był ogromny, ale każdy doskonale bawił się przy muzyce.
– Mało kiedy udaje się w tak klimatyczny sposób przenieść słuchaszy do świata kina za pomocą muzyki – podsumował występ jeden z widzów. – To jeden z lepszych koncertów w Centrum Kultury. Mam nadzieję, że nie ostatni tak dobry.

Klaudia Zimowska