Sprzątanie świata z Wojciechem Bogusławskim

Nietypowo wyglądało sprzątanie zorganizowane przez Zarząd Osiedla Suchy Las-Wschód. Nie tylko dlatego, że w czasie akcji pojawił się sam Wojciech Bogusławski.

Sprzątanie świata to coroczna akcja, dzięki której młodzi ludzie uczą się poszanowania przyrody. W Suchym Lesie prace porządkowe miały formę zabawy. Pełna nazwa akcji to „Rodzinne podchody śladami Wojciecha Bogusławskiego”. Przypominały one biegi na orientację.
– W tym roku Zarząd Osiedla Suchy Las –Wschód, organizując podchody, współpracuje z fundacją Niwa – informuje przewodnicząca Anna Ankiewicz. – Środki na organizację imprezy pozyskaliśmy właśnie z tej fundacji oraz oczywiście z zadania lokalnego.
Około 150 uczestników (dorośli i dzieci) z workami na śmieci i mapami ruszyło przez las.

Oddech historii
Po drodze sprzątali śmieci, a w punktach orientacyjnych odpowiadali na pytania związane z Wojciechem Bogusławskim, urodzonym 260 lat temu na terenie naszej gminy reżyserem, aktorem i dramatopisarzem, znanym jako ojciec teatru polskiego. W nagrodę mogli porozmawiać z samym… dramatopisarzem.
– Było mi bardzo miło wcielić się w rolę Wojciecha Bogusławskiego – uśmiecha się Piotr Napierała, aktora dwóch teatrów internetowych Theatrum Flores i Theatrum Illuminatum. – Z pomocą kolegi, Macieja Stanisława Rąbalskiego, szefa sucholeskiego zespołu tańca dworskiego Corona Florum, nadałem mojemu strojowi dworzanina bardziej artystyczny wygląd.

Czarna peleryna
Reakcja publiczności na obecność postaci historycznej była pozytywna, choć niektóre dzieci były trochę onieśmielone jego czarną peleryną. Dramatopisarzem zainteresowała się też lokalna telewizja, której wielki Polak udzielił krótkiego wywiadu, wyrażając radość, że rodacy wciąż go wspominają, a przy okazji angażują się w pożyteczne akcje.
Warto dodać, że Piotrowi Napierale towarzyszyła jego żona Helena oraz wspomniany wyżej kolega Maciej Stanisław Rąbalski, przyodziani podług mody z lat 60. XVIII stulecia. Wielu mieszkańców Suchego Lasu chętnie robiło sobie z nimi zdjęcia.
Nie brakowało też bardziej współczesnych atrakcji. Na zgłodniałych czekała grochówka, a na dzieci gry i zabawy.

Krzysztof Ulanowski