Kto stał się ofiarą planu miejscowego?

Podczas marcowej sesji Rady Gminy samorządowcy zajmowali się niemal wszystkim, od obrony Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej poprzez odbudowę szlacheckiego dworku, aż po cuchnący szlam na brzegu stawku. Takie czasy.

Jeszcze przed rozpoczęciem właściwej sesji wójt Grzegorz Wojtera przedstawił radnym nowego dyrektora Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej Andrzeja Ogórkiewicza.
– Współpracujemy dopiero od miesiąca, ale jest to dobra współpraca – zapewnił gospodarz gminy.
– Bardzo nam miło, proszę się przedstawić – zachęciła gościa przewodnicząca Rady Gminy Małgorzata Salwa-Haibach.
– Przez około 25 lat pracowałem jako dziennikarz, w tym na stanowiskach kierowniczych, a także przy organizacji różnych wydarzeń – rozpoczął Andrzej Ogórkiewicz.
Przypomnijmy, że po przejęciu mediów publicznych przez nową władzę, odeszło z nich wielu doświadczonych dziennikarzy. Z Radia Merkury m.in. właśnie redaktor Ogórkiewicz.
– Przedstawiłem już pani przewodniczącej program działań Centrum Kultury, w tym tych związanych z obchodami Roku Wojciecha Bogusławskiego – kontynuował tymczasem gość.
– Mam nadzieję, że i w przyszłym roku Wojciech Bogusławski będzie w naszej gminie obecny – wtrąciła radna powiatowa Ewa Kuleczka-Drausowska.
Dyrektor Ogórkiewicz zapewnił, że tak, a tymczasem przewodnicząca Salwa-Haibach otworzyła sesję, informując zgromadzonych, że wszyscy radni są obecni.

Mają plan
Na początku radni Urszula Ćwiertnia, Dariusz Matysiak i Agnieszka Targońska poprosili o wykreślenie kilku punktów, w tym dotyczących nazw ulic w Golęczewie, dwóch planów zagospodarowania przestrzennego i opłat za usunięcie drzew i krzewów. Większość punktów wymagała bowiem dodatkowej pracy.
– Natomiast w sprawie opłat za usunięcie drzew i krzewów nie ma sensu się spieszyć, gdyż obradują teraz w tej sprawie komisje rządowe – przypomniała Agnieszka Targońska.
– Jednak w przypadku braku określenia stawek, obowiązywać będą stawki maksymalne – zwrócił uwagę wójt.
Wysoka Rada zadecydowała o wykreśleniu wszystkich powyższych punktów. Radni jednogłośnie też przyjęli protokół z poprzedniej sesji. Następnie nastąpiła część planistyczna. Rada Gminy większością głosów przyjęła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla jednej działki w Suchym Lesie, a potem pochyliła się nad uwagami mieszkańców do planu dla rejonu ulicy Za Parkiem w Chludowie. Wszystkie te uwagi, przeważnie o charakterze technicznym, odrzucił wcześniej wójt. Także radni większość z nich odrzucili w czasie sesji.
Podobnie się stało w przypadku uwag do kolejnego planu, dla rejonu ulic Stromej i Towarowej w Suchym Lesie.
– Nie ma np. sensu wyodrębnianie działek pod pasy techniczne pod kolektory, gdyż przebieg kolektorów na terenie objętym planem zapewniony jest przez służebności – oświadczył krótko wójt.
Dłuższa dyskusja rozgorzała nad planem dla rejonu ulicy Maniewskiej w Chludowie.
– Od strony ulicy Polnej zabudowania mieszkalne dzieliłoby tylko 41,5 m od kurnika – zwrócił uwagę mieszkaniec miejscowości Jerzy Świerkowski. – Mieszkańcy zagrożeni byliby odorami, a ustawy odorowej nie ma.
– Jednak prędzej czy później taka ustawa będzie – powstał z ław dla publiczności mężczyzna z brodą. – W Holandii zresztą zdarzają się takie sąsiedztwa i kurniki nikomu nie cuchną. Czyli odór można zlikwidować.
– Jednak sąsiedztwo kurzych ferm może oznaczać różne choroby, a odpady z ubojni trafiają za kurnik na hałdę – niepokoił się kolejny mówca. – Trudno w tym przypadku mówić o ochronie środowiska.
– A ile ten plan będzie kosztował budżet gminy? – radnego Jarosława Ankiewicza zastanowiła inna kwestia.
– Założyliśmy powstanie dużych działek, od 900 do 1800 m, przy czym najwięcej będzie takich o powierzchni 1200 m – odparł wójt Wojtera.
Ostatecznie plan przyjęto ośmioma głosami przy sześciu wstrzymujących i jednym przeciwnym.

Szkolne kłopoty
Takich wątpliwości nie budziły już uchwały w sprawie zmian w wieloletniej prognozie finansowej na lata 2017-2029 i w budżecie na 2017 r. Obie uchwały zostały przyjęte bez dyskusji. Podobnie było zresztą z kolejną uchwałą, o dostosowaniu sieci prowadzonych przez gminę szkół do nowego ustroju szkolnego, wymuszonego przez zmianę prawa oświatowego.
Chwilę natomiast trwała dyskusja nad uchwałą na temat postępowania rekrutacyjnego do publicznych przedszkoli i klas pierwszych publicznych szkół podstawowych. Rajca Krzysztof Pilas oświadczył wprawdzie, że kierowana przezeń Komisja Społeczna jednogłośnie dokument poparła, jednak radny Dariusz Matysiak zwrócił uwagę, że Biedrusko się rozbudowuje, w związku z czym, ludzie, którzy mają zamiar przeprowadzić się do tej miejscowości, mogą mieć problem z posłaniem dzieci do nowej szkoły.
– Rodzice, którzy podejmują decyzję o budowie domu, z reguły od razu zgłaszają dziecko do nowej szkoły – odparł wójt. – Jeżeli tego nie zrobili, mogą to oczywiście uczynić także w trakcie roku szkolnego – uspokoił.
To najwyraźniej przekonało radnych, którzy większością głosów przyjęli uchwałę.
Z kolei dyskusja nad projektem uchwały o wyznaczeniu obszaru rewitalizacji miała już bardziej techniczny charakter.
– Komisja Społeczna zaproponowała pewne zmiany – powstał ze swego miejsca radny Pilas. – Dopiszmy do tekstu stowarzyszenia Gmina Razem i Przyjaciel Szkoły „Edukacja dla Golęczewa‘’. Wykreślmy natomiast niedziałające już Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SPON POMOST”.
– Nie istnieje też już stowarzyszenie Człowiek Człowiekowi Golęczewo – dodała sołtys Zielątkowa Regina Roszyk.
Z tymi drobnymi zmianami Wysoka Rada przyjęła uchwałę jednogłośnie, zaś Krzysztof Pilas podziękował za dotychczasową pracę dyrektor Ośrodkowi Pomocy Społecznej Sylwii Nowak-Kabacińskiej. I całemu zespołowi, który przygotowuje program rewitalizacyjny

Donos czy nie?
Jednogłośnie rajcy przyjęli też program opieki nad zwierzętami bezdomnymi i zapobiegania bezdomności zwierząt. Dyskusja natomiast rozgorzała przy okazji powołania komisji doraźnej, która miałaby zająć się ewentualnym naruszeniem prawa przez radnego Pawła Tyrkę.
– 16 maja 2016 r. do Urzędu Gminy trafiło pismo od mieszkanki, która poinformowała, że pan radny świadczy usługi ubezpieczeniowe na rzecz spółki ZGK – przypomniała przewodnicząca Małgorzata Salwa-Haibach. – Mecenas Henryk Kuligowski wydał w tej sprawie opinię prawną, w której wskazał punkty wymagające wyjaśnienia.
– Chodzi o donos mieszkanki Chludowa, która jest moją konkurentką – powstał ze swego miejsca Paweł Tyrka. – Wyłączam się od głosowania, choć nie czuję się winny. Nie działałem na niekorzyść jednostek gminy Suchy Las.
– To pismo podpisane imieniem i nazwiskiem, a nie donos – poprawiła go przewodnicząca rady.
– Może zapoznajmy się z opinią pana mecenasa – zaproponował radny Michał Przybylski.
Następnie rajcy zgłosili kandydatów na członków komisji: Włodzimierza Majewskiego, Krzysztofa Pilasa i Macieja Jankowiaka. Po ich wyborze przegłosowano dodatkowo, że przewodniczącym komisji zostanie W. Majewski.

Samorządna Rzeczpospolita
Dyskusję wzbudził też projekt uchwały o przyjęciu oświadczenia w sprawie przestrzegania i poszanowania konstytucyjnych zasad ustroju Rzeczypospolitej Polskiej. Co do meritum wszyscy się z tym zgadzali, wątpliwości natomiast budziła forma.
– Komisja Społeczna poparła projekt jednomyślnie – rozpoczął Krzysztof Pilas.
– Za chwilę będziemy obchodzić 20-lecie Konstytucji, której filarem jest samorządowa Rzeczpospolita – przypomniał wójt Grzegorz Wojtera. – Ponad połowa samorządów przyjęła podobne uchwały, oświadczenia, stanowiska czy też listy do prezydenta Dudy.
– Jednak to oświadczenie to nie Karta Samorządowa, tylko jej fragment – powstał ze swego miejsca radny Michał Przybylski. – Obawiam się oskarżenia o plagiat. Co do formy natomiast, radni nie powinni się o takim projekcie dowiadywać siedem dni temu. Należało zaprosić do rozmów przewodniczącą rady i przewodniczących klubów – zwrócił uwagę. – Sugeruję, by dziś wniosek wycofać i nadać mu właściwy tryb.
– Jako samorządowiec i działaczka komitetów obywatelskich jestem przerażona tym, że odbiera nam się samorządność i powraca do peerelowskiego centralizmu – odezwała się na to radna powiatowa Grażyna Głowacka. – Za miesiąc możemy już mieć ustawę. Obudzimy się z ręką w nocniku i z naczelnikami gmin.
– Do pociągu „samorząd” wsiadłem 26 lat temu – kiwnął głową Krzysztof Pilas. – Dużo się udało zrobić dzięki samorządom. Dziś widzę wielkie zagrożenie ze strony obecnie rządzącej ekipy. Przygotuję z Michałem Przybylskim oświadczenie, niech je też podpiszą sołtysi, przewodniczący zarządów osiedli i mieszkańcy.
– To nie plagiat, to dobry tekst, nie bądźmy jedną z nielicznych gmin, która go nie przegłosuje – poprosił wójt. – Bronimy 36-letniej tradycji samorządnej Rzeczypospolitej, która rozpoczęła się na pierwszym zjeździe „Solidarności” – przypomniał.
– To się nie dzieje, niemożliwe, że w tak podstawowej sprawie nie potrafimy się porozumieć – kręcił głową Jarosław Ankiewicz.
– Przecież na posiedzeniu Komisji Społecznej wszyscy byliśmy za, a teraz, Krzysztofie, jesteś przeciwko – dziwił się radny Ryszard Tasarz. – Bądźmy poważni!
– Byliśmy za co do meritum, ale nie możemy pomijać poważnych błędów proceduralnych, skąd się wziął dokument, kto go przyjął i podpisał, a o tym dowiedzieliśmy się dopiero na sesji… Treść przygotowanego oświadczenia to skopiowany fragment cudzego tekstu. Trzeba ten dokument poprawić i przyjąć na następnej sesji, obecnie nie posiada nawet uzasadnienia. Zobowiązujemy się z radnym Przybylskim do naprawienia tych błędów – bronił się radny Pilas.
– Pytacie o uzasadnienie, podstawy? Nie oglądacie telewizji, nie czytacie prasy? – ironizował wójt.
– Zróbmy półgodzinną przerwę, uzgodnijmy stanowisko, a wyjdziemy z sali z podniesioną głową – przekonywał Ryszard Tasarz.
– Wnoszę o zakończenie dyskusji – uciął Dariusz Matysiak.
Wysoka Rada większością głosów najpierw przyjęła wniosek radnego Matysiaka, a następnie propozycję wycofania tego oświadczenia z porządku sesji, złożoną przez radnego Pilasa. Oświadczenie w sprawie przestrzegania i poszanowania konstytucyjnych zasad ustroju RP na razie więc nie zostało przyjęte.

Dworek dla szlachcica
Nie było takich problemów z kolejnym oświadczeniem, w sprawie ustanowienia 2017 r. Rokiem Wojciecha Bogusławskiego.
– Ponieważ to oświadczenie procedowane jest w sposób właściwy – wbił szpilkę wójtowi radny Przybylski.
– Ubolewam z powodu pańskich słów – wójt Wojtera nie chciał się wdawać w kolejną dyskusję.
Kiedy Wysoka Rada zdecydowaną większością głosów przyjęła oświadczenie, ze swego miejsca powstała radna powiatowa Ewa Kuleczka-Drausowska, która wyraziła swoją radość:
– Jestem szczęśliwa, że to w naszej gminie żył tak wielki Polak, patriota i szlachcic – podkreśliła. – Władza ludowa zniszczyła do gołej ziemi dworek Bogusławskiego, pozostawiając po sobie krajobraz księżycowy. Napisałam już list do ministra obrony narodowej z prośbą o odbudowę i liczę na pozytywną odpowiedź.
Sprzątanie po zimie
W ramach informacji wójta gminy jako pierwszy zabrał głos Marcin Buliński, zastępca wójta.
– Trwają już prace pozimowe – rozpoczął. – Malujemy zatarte linie na drogach, konserwujemy sygnalizację świetlną, remontujemy nawierzchnię bitumiczną, utwardzamy drogi gruntowe, dokonujemy przeglądów placów zabaw i boisk – wyliczył.
Wicewójt dodał, że trwają też prace przy drogach rowerowych na ulicach Meteorytowej i Leśnej, a także na odcinku Radojewo – Łysy Młyn. Z kolei w Golęczewie trwa budowa ulicy Tysiąclecia i przygotowywany jest przetarg na modernizację kanalizacji na ulicy Dworcowej.
Wójt Grzegorz Wojtera powrócił do szkolnych problemów:
– Miasto Poznań chciałoby nałożyć zobowiązanie finansowe na gminy, z których do poznańskich szkół dojeżdżają uczniowie – wyjawił. – Jednak prezydent Jacek Jaśkowiak ma przestarzałe dane, bo w tej chwili uczniowie powracają do naszych szkół. Dziś w Poznaniu uczy się 110 dzieci z gminy Suchy Las.
Wójt poinformował też o spotkaniu zainteresowanych stron w sprawie podatku poligonowego. Rozmawiali ze sobą przedstawiciele wojska, nadleśnictwa i gminy. Na razie konkretnych ustaleń brak.

Zapomniane miejsce?
W ramach informacji przewodniczącej Rady Gminy, Małgorzata Salwa-Haibach odczytała m.in. list od Ryszarda Głowackiego, przewodniczącego Towarzystwa Przyjaciół Gminy Suchy Las. Autor wyraził swoje zdziwienie wcześniejszym pismem od szefa Stowarzyszenia im. Wojciecha Bogusławskiego, który domagał się „łatwiejszego dostępu do zapomnianego miejsca”.
– A przecież od ponad 20 lat dbamy o to miejsce – czytała przewodnicząca Salwa-Haibach. – Sadzimy kwiaty, zapalamy znicze, ufundowaliśmy ławeczkę, wmurowaliśmy tablicę, organizujemy rajdy rowerowe. Porządkujemy też cmentarz w Chojnicy.
Przypomnijmy w tym miejscu, że zarówno dawne Glinno (wieś Wojciecha Bogusławskiego), jak i Chojnica, znajdują się dziś na terenie poligonu.

Dlaczego to nie my?
Następnie pani przewodnicząca odczytała pismo z redakcji czasopisma „Local Media”. Autor pytał, dlaczego informacje z prac Rady Gminy pojawiają się w naszym miesięczniku, a nie w „Local Media” (nowym piśmie na rynku). Dyskusji na ten temat nie było, przewodnicząca Salwa-Haibach odczytała tylko krótką odpowiedź wójta, który przypomniał, że nasz tytuł został wskazany w uchwale Rady Gminy.
W ramach informacji przewodniczących poszczególnych komisji, Agnieszka Targońska poinformowała, że w pracach komisji wzięli udział mieszkańcy Biedruska, protestujący przeciwko budowie stacji paliw i myjni samochodowej. Wyraziła też zaniepokojenie, że ulotka ostrzegająca przed smogiem została zagubiona na poczcie.
– Poczta częściowo nie wywiązała się z umowy – przyznał wójt Wojtera. – Natomiast ulotka jest dostępna w różnych punktach – zapewnił.
– Proponuję powtórzyć akcję uświadamiającą przed kolejnym sezonem grzewczym, bo teraz trochę za późno – zasugerowała M. Salwa-Haibach.

Pod zielonym murem
Z kolei w sprawie stacji paliw wypowiedziała się pani Weronika, mieszkanka Biedruska, której działka oddalona jest od działki inwestora o zaledwie 15 metrów.
– Obawiam się składowiska odpadów trujących i wzmożonego ruchu – przyznała. – Dla inwestora to atrakcyjny teren, bo to taki spokojny zakątek. Dla mnie jednak działka przestała być atrakcyjna. Najchętniej bym ją sprzedała, ale przecież nikt jej nie kupi…
– Staliście się ofiarami planu miejscowego – przyznała przewodnicząca rady. – Trudno tu mówić o zrównoważonym rozwoju. Dla nas to przestroga, by się wnikliwiej pochylać nad planami, choć przygotowują je specjaliści. Ale i kupujący działki mieszkaniowe powinni się interesować, co może powstać w ich sąsiedztwie.
– Trwają spotkania, jak zminimalizować uciążliwości – poinformował wójt. – Rozmawiamy m.in. o budowie zielonego ekranu i wyłączaniu odkurzaczy w nocy.
– Obecna większość w radzie nie zawsze popiera pomysły inwestorów – zaznaczył przewodniczący Zarządu Suchy Las Michał Dziedzic. – Inwestorzy są ważni, ale mieszkańcy też.
– To obszar Natura 2000 – powstał z ław dla publiczności mężczyzna w okularach. – Tymczasem grozi nam mieszkanie na spacerniaku. Czy pan chciałby tam mieszkać? – zapytał Jarosława Ankiewicza, byłego przewodniczącego rady, który jednak odmówił dyskusji.
– Może warto by zaproponować inwestorowi inną działkę? – zastanawiał się tymczasem głośno M. Przybylski.
– Przygotujemy taką propozycję na kolejne spotkanie – obiecał wójt.
Problemy z komunikacją
Tymczasem radny Zbigniew Hącia dopytywał o nowy rozkład jazdy autobusu 905. Jego zdaniem rozkład ten powinien zostać przedyskutowany przez rady sołeckie i zarządy osiedli.
– Autobus, który w godzinach szczytu odjeżdża spod Zamku co dwie godziny, to nieporozumienie! – irytował się.
– Jedna z mieszkanek proponowała, by wójtowie wzięli dzieci i bagaże i próbowali się przesiąść na Sobieskiego z autobusu na tramwaj – wtrąciła Małgorzata Salwa-Haibach.
– W Złotnikach nowe rozkłady też budzą kontrowersje – przyznał Michał Przybylski. – A wystarczyło wysłać maile z prośbą o opinie do sołtysów i przewodniczących zarządów osiedli. Upór nie służy nikomu, wam też nie – pouczył wójta i jego zastępcę.

Kto się pali?
– Co z rondem u zbiegu Sucholeskiej, Perłowej i Powstańców Wielkopolskich? – zmieniła temat A. Targońska. – Co z oświetleniem Sucholeskiej?
– Czekamy na odpowiedź od powiatu i miasta Poznania, bo przecież wspólnie budujemy wiadukt na Sucholeskiej – przypomniał wójt. – Nie paliłbym się do odłączania Perłowej od całości inwestycji.
– Pan może by się nie palił, ale mieszkańcy tak – odparła radna. – Odpowiedź od miasta możemy usłyszeć za trzy lata…
– Wicestarosta Łubiński jest już umówiony z wiceprezydentem Wudarskim – wyjawił wójt. – Przekażę wam informację na następnej sesji – obiecał.
– Tymczasem może by jednak ustawić lampę solarową obok przejścia dla pieszych przez Sucholeską? – zaproponowała Anna Ankiewicz, przewodnicząca Zarządu Osiedla Suchy Las-Wschód.
– Zgoda! – kiwnął głową przewodniczący Michał Dziedzic. – Kierowcy przekraczają tam prędkość, jest niebezpiecznie. A bezpieczeństwo powinno być ważniejsze od kwestii formalnych i proceduralnych.
– Taka lampa to wydatek rzędu 15 tys. zł – policzył szybko wójt. – To dobry pomysł – przyznał.
– Czy mamy rozwiązanie umożliwiające przyjęcie wszystkich dzieci do przedszkola i szkoły w Biedrusku? – tym razem to temat zmienił radny Matysiak.
– Nie musimy wszystkich – odpowiedział wójt. – Nie musimy przyjmować ani dwuipółlatków, ani dzieci spoza Biedruska – sprecyzował.
Już pod sam koniec sesji przewodnicząca Anna Ankiewicz poskarżyła się na to, że spółki wodne oczyszczające Rygę pozostawiły wydobyty szlam na brzegu zbiornika.
– Zapach jest trudny do wytrzymania – skonstatowała.

Krzysztof Ulanowski