Nie chcemy standardów Trzeciego Świata

W czasie ostatniej sesji rajcy zajmowali się m.in. przyrodą w Chludowie, bałaganem reklamowym na terenie gminy, wizytą na Ukrainie i strzelaniem do dzików.

Sesja rozpoczęła się od wniesienia kilku poprawek do porządku obrad. Na pierwszy ogień poszedł projekt uchwały o zaopiniowaniu projektu uchwały Sejmiku Województwa Wielkopolskiego o zmianie uchwały o granicach aglomeracji poznańskiej. Radni jednogłośnie zgodzili się na dopisanie tego punktu do porządku. Zaraz potem ze swego miejsca powstał radny Grzegorz Rewers:
– Składam wniosek o dopisanie do porządku także głosowania nad projektem uchwały o zmianie uchwały w sprawie statusu sołectwa Złotkowo.
Chodzi o to, że statut wymaga, żeby na zebraniu wiejskim pojawiło się minimum 50 mieszkańców.
– Tymczasem dziś to nierealne – rozłożył ręce radny Rewers. – Proponuję zmniejszenie tej liczby do 20 osób.
Radni zgodzili się dopisać i ten punkt do porządku. W następnej kolejności jednogłośnie przyjęto protokół z poprzedniej sesji.

Przyroda nie ma ceny
Do krótkiej dyskusji doszło natomiast przy okazji zmian w Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Suchy Las. Radna Agnieszka Targońska wyraziła obawę, że przeznaczenie pod budowę terenów zielonych w Chludowie doprowadzi do zniszczenia flory Kanału Chludowskiego.
– Są to tereny podmokłe – dodała radna.
– Właściciel działki przedstawił badania geologiczne, z których wynikało, że znajdują się tam grunty nośne – zaoponował radny Dariusz Matysiak.
– To obszar wykorzystywany rolniczo o niewielkiej wartości ekologicznej – wyraził opinię radny Paweł Tyrka.
– Czy ekosystem zagwarantuje nam jakiś wpływ do budżetu? – ironizował radny Ryszard Tasarz.
– Przecież nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze – tłumaczyła radna Małgorzata Salwa-Haibach. – Pamiętajmy, że podejmujemy decyzje, których skutki my i nasi potomkowie będą odczuwać przez następne kilkadziesiąt lat – podkreślała.
– Wielu mieszkańców mówiło mi, że osiedlili się w naszej gminie, żeby słyszeć śpiew ptaków – wyjawił radny Krzysztof Pilas. – Mieszkamy na wsi, nie zabetonowujmy ziemi, ziemia powinna oddychać – apelował.
– Trzy czwarte naszej gminy to poligon, tam jest dzika przyroda – Ryszard Tasarz okazał się nieprzejednany.
Uchwała w sprawie pomocy dla powiatu poznańskiego nie spowodowała już równie burzliwej dyskusji, choć radni zastanawiali się chwilę, czy łatwiej załatwiać sprawy urzędowe na ulicy Jackowskiego w Poznaniu czy też w Murowanej Goślinie.
Przez kilka minut rozmawiano też o wniesieniu aportu do spółki ZGK, która stara się właśnie o nową siedzibę. Chodzi o kwotę 2 mln zł w czterech ratach po 500 tys. zł.
– To sporo – zauważył radny Michał Przybylski. – Zaakcentujmy może, że chodzi tu o działkę 1139. Poza tym trudno dawać pieniądze na same tylko biura. Spółce komunalnej nie powinno chodzić tylko o zysk, powinna mieć też misję społeczną. Warsztaty terapii zajęciowej oferują osobom niepełnosprawnym intelektualnie rehabilitację przez pracę. Mamy okazję pomóc tym ludziom. Wiem, że prezes ZGK Jerzy Świerkowski jest otwarty na takie inicjatywy.
Ostatecznie, radni jednogłośnie poparli wniosek koalicji Inicjatywa Mieszkańców-Gmina Razem o umiejscowienie Warsztatu Terapii Zajęciowej przy nowej siedzibie ZGK sp. z o.o.

Ład architektoniczny
Bez dyskusji przyjęto już uchwały o wyrażeniu zgody na zawarcie przez wójta gminy umowy dzierżawy i najmu w trybie bezprzetargowym dwóch nieruchomości – w pierwszym przypadku na okres do lat trzech, a w drugim do lat 10. Dłuższą chwilę debatowano natomiast na temat planu współpracy z organizacjami pozarządowymi i innymi podmiotami pożytku publicznego. Chodziło o to, czy podwyższać stawkę wkładu własnego z 10 na 15 proc.
– Proponuję obniżenie stawki powstał ze swego miejsca radny Pilas. – W czasie wrześniowych konsultacji nie było mowy o jej podwyższeniu. 10 organizacji pozarządowych protestuje. Jeśli podnosić, to stopniowo, a nie z zaskoczenia.
– Organizacje pozarządowe wykazują za małą aktywność, jeśli chodzi o pozyskiwanie środków z innych źródeł – uznał wójt Grzegorz Wojtera.
– To nie tak – zaoponowała Ilona Ciok z Koła Gospodyń Wiejskich w Golęczewie. – Jeśli jakieś wydarzenie powinno się odbyć, to się odbywa, bo organizacje zdobywają właśnie pieniądze z innych źródeł.
Dłużej rozmawiano też o konieczności zapewnienia w gminie ładu przestrzennego. Chodzi tu o tablice reklamowe, ogrodzenia i obiekty małej architektury. Radna Targońska zaproponowała przyjęcie uchwały opartej na ustawie sejmowej.
– Ustawa ta została jednak zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego przez Business Centre Club – zauważył wójt Wojtera. – Wprawdzie nasza gmina nie przyjęła uchwały o uznawaniu orzeczeń trybunału bez ich publikacji, ale nie możemy też całkowicie ignorować faktu, że taka skarga wpłynęła – wyraził przekonanie. – Nie podejmujmy uchwały już teraz, poczekajmy na orzeczenie – zaproponował.
– Na to możemy czekać bardzo długo – wyraził obawę Michał Przybylski. – Zresztą wiele gmin uporządkowało kwestię reklam bez żadnej ustawy. Niestety, na większości obszaru naszego kraju do dziś obowiązują standardy Trzeciego Świata. A przecież wystarczy wyjechać do Czech czy na Słowację, żeby się przekonać, że może być inaczej.

Na zielonej Ukrainie
W dalszej kolejności radni zajęli się wyborem członków komisji doraźnej ds. statutu Rady Gminy. Krzysztof Pilas na przewodniczącego zaproponował Michała Przybylskiego.
– Zgadzam się – pokiwał na to głową ten ostatni. – Oby to jednak była ostatnia w tej kadencji komisja doraźna, bo przewodniczenie takim komisjom powoli staje się moją pracą etatową – zażartował.
Poza Michałem Przybylskim na członków komisji wybrano także Jarosława Ankiewicza, Krzysztofa Pilasa, Pawła Tyrkę i Małgorzatę Salwę-Haibach.
Po tym wyborze, którego dokonano jednogłośnie, Wysoka Rada zajęła się granicami aglomeracji poznańskiej.
– Uchwały rad gmin w tej sprawie są istotne, gdyż dzięki temu Sejmik Województwa Wielkopolskiego nie będzie musiał czekać 30 dni na przegłosowanie swojej uchwały – wytłumaczyła sekretarz gminy Joanna Nowak.
– Chodzi o włączenie do obszaru aglomeracji poznańskiej kilku ulic w Złotnikach i Złotkowie dodał zastępca wójta Marcin Buliński. – Ma to znaczenie dla gospodarki ściekowej – wyjaśnił.
W tej sytuacji Wysoka Rada przyjęła projekt przy jednym głosie wstrzymującym się.
Wątpliwości rajców nie wzbudziła także wspomniana na wstępie kwestia statutu Złotkowa. Przegłosowano zmniejszenie quorum z 50 do 20 mieszkańców sołectwa, dzięki czemu zebranie wiejskie będzie mogło skuteczniej funkcjonować.
W ramach informacji wójta gminy jako pierwszy zabrał głos wicewójt Marcin Buliński, który poinformował zgromadzonych o rozstrzygnięciu przetargu na realizację węzła przesiadkowego w Złotnikach.
Z kolei wójt Grzegorz Wojtera krótko zrelacjonował wizytę sucholeskiej delegacji w miasteczku Hniwań na Ukrainie. W skład delegacji wchodzili też przedstawiciele Sucholeskiego Towarzystwa Przyjaciół Europy.
– Podpisaliśmy list intencyjny o współpracy – podsumował gospodarz gminy.
W ramach informacji przewodniczącej Rady Gminy Małgorzata Salwa-Haibach opowiedziała zebranym o skardze, jaka wpłynęła na komendanta straży gminnej Marka Dłużewskiego.
– Mieszkanka złożyła skargę, ponieważ nie otrzymała od komendanta odpowiedzi na pytanie, ile razy została ukarana mandatem – wyjaśniła przewodnicząca.

Dzik jest dziki
Przewodniczący Komisji Społecznej Krzysztof Pilas zrelacjonował krótko wspólne posiedzenie tejże komisji wraz z Gminną Komisją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
– Wizytowaliśmy świetlice środowiskowe – wyjaśnił K. Pilas. – A na kolejnym posiedzeniu uczestniczyliśmy w próbie Orkiestry Dętej Chludowo.
Z kolei Włodzimierz Majewski z Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego opowiedział o spotkaniu z przedstawicielami Ochotniczej Straży Pożarnej w Suchym Lesie. Natomiast Michał Przybylski, przewodniczący komisji doraźnej powołanej w sprawie radnych Wojciecha Korytowskiego i Macieja Jankowiaka, poinformował o ostatnim spotkaniu tejże komisji. Jej członkowie po raz kolejny wysłuchali wyjaśnień W. Korytowskiego.
W ramach puntu pod nazwą ,,Interpelacje i zapytania” Krzysztof Pilas powrócił do sprawy pojemników na odzież.
– Na Sucholeskiej rozsypaną odzież ostatnio posprzątano, ale na Borówkowej jak dotąd nie – poskarżył się.
Przypomnijmy, że rzeczone kontenery stoją już na terenie Poznania, ale bardzo blisko granicy gminy Suchy Las.
– Najprościej zadzwonić pod numer 912, na poznańską straż miejską – podsunął Ryszard Tasarz.
– A co się dzieje w sprawie dzików? – zmieniła temat Agnieszka Targońska.
Przypomnijmy, że dziki pojawiają się na terenie Suchego Lasu i ryją w prywatnych ogródkach oraz na innych terenach zielonych. Niektórzy mieszkańcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo, więc radni domagają się, by do zwierząt strzelać.
– Stopniowo zwiększamy limit odstrzału – odparł zastępca wójta Marcin Buliński. – Starosta podejmuje w tej sprawie decyzje w oparciu o analizę zagrożenia bezpieczeństwa.
– W okolicy osiedla Grzybowego mieszkańcy obawiają się wychodzić na wieczorne spacery z psami – włączyła się do dyskusji Małgorzata Salwa-Haibach.
– Jestem myśliwym – przyznała się radna powiatowa Ewa Kuleczka-Drausowska. – Dzikie zwierzęta wchodzą do miejscowości, ponieważ budujemy coraz więcej i w lasach miejsca dla zwierząt jest coraz mniej.
– Też jestem myśliwym – pochwalił się sołtys Złotkowa Michał Brdęk. – W mojej ocenie dzików wcale nie jest coraz więcej. Pojawiają się one po prostu w większej liczbie tam, gdzie mają dużo jedzenia.
Już pod sam koniec sesji dyskutowano o kuchni w przedszkolu w Biedrusku.
– Kuchnia ma już osiem lat, a zatem nie jest nowa – skonstatował Dariusz Matysiak.
– Jest ze stali nierdzewnej, a  zatem jak nowa – zaoponował wójt Grzegorz Wojtera.

Krzysztof Ulanowski